sobota, 27 czerwca 2026
Ciut wcześniej na Sularzowej i Babicy
poniedziałek, 17 marca 2025
Obrazki lipcowe, część ósma, ostatnia
W wielomiesięcznej - wypada mniej więcej miesiąc na jeden dzień wycieczki - ale jakże mi miłej relacji z mojego lipcowego spaceru z Węgier do Piwnicznej dotarliśmy do ostatniego odcinka. Jakże to, wypada zapytać, ledwo zbocza Góry Czerchowskich, jeszcze spory kawał drogi? Prawda, ale prawdą jest też to, że właśnie w tym odcinku wyzionął elektronicznego ducha mój aparat, a fatalnymi zdjęciami z mojego telefonu uraczę Was o tyle tylko, żeby domknąć opowieść.
piątek, 14 lutego 2025
Obrazki lipcowe, część siódma
piątek, 13 września 2024
Obrazki lipcowe, część trzecia (od węgierskiej granicy po Šimonkę)
poniedziałek, 12 sierpnia 2024
Obrazki lipcowe, część pierwsza (dojazd, i przez dolinę Hornadu)
A było to tak.
W lipcu, jak to mam w zwyczaju, wybrałem się na spacer. Pomysłów miałem sporo, stanęło wreszcie na górskim i pogórskim spacerze z Węgier do Polski. I tak też się stało, a teraz Wam o tym spacerze w paru odcinkach opowiem, i go, rzecz jasna, pokażę.
niedziela, 21 listopada 2021
Wschody słońca, cz. 43. Turbacz (po raz drugi)
sobota, 7 sierpnia 2021
Wschody słońca, cz. 40. Šíp
Udało mi się w tym roku wykreślić już dwie góry z listy "bardzo wielu gór, na które chciałbym kiedyś wejść". Pewnie wiele i wielu z Was ma taką listę, przyrastającą w niepokojącym tempie i nie okazującej objawów skracania się. W każdym razie jedną z tych była ta Koskowa Góra, w Beskidzie Makowskim, a drugą Šíp w... no, o tym może za chwilę.
poniedziałek, 19 lipca 2021
Wschody słońca, cz. 39. Palenica Kościeliska (razem z zachodem)
Kilka dni temu, w czasie wiadomego spaceru zdarzyło mi się biwakować pod szczytem Palenicy Kościeliskiej. To wyjątkowe wydarzenie: po raz pierwszy rozbiłem się drugi raz w tym samym miejscu (byłem tu w 2015 roku). Miejsce też jest niezwykłe, bo zawsze trudno mi uwierzyć, że zaledwie kilkadziesiąt minut spaceru od jarmarku na Gubałówce rozciąga się kawałek tak pięknych gór i tak pięknego Podhala. Szczyt jest zalesiony, więc o wschodzie słońca z widokiem dookoła świata nie ma mowy - ale i tak chyba warto zobaczyć.
wtorek, 13 lipca 2021
Pospacerowe podsumowanie
Że nie będzie to mój największy spacer, to było jasne od początku. A wyszło jeszcze krócej. Kto śledził Facebooka, ten wie, kto nie śledził, niech się dowie teraz: w związku z zamykaniem części przejść przez Słowaków i ogólnie niejasną sytuacją epidemiczną postanowiłem tym razem nie wędrować przez Słowację w kierunku Węgier. Nie szkodzi: skoro było dziesięć ciągłych dni na piechotę, to spacer z Krakowa na Kasprowy i z powrotem zalicza się do moich większych i sławetniejszych spacerów. To był już ósmy taki spacer, licząc wcześniej trzy obejścia Tatr, trzy spacery rocznicowe (ten, ten i ten) i szwejkowski spacer po Czechach. Tradycyjnie zapraszam na krótkie podsumowanie, kilka zdjęć i kilka niezwykle frapujących informacji.
środa, 26 maja 2021
Czeskie widoki kresowe, odcinek pierwszy
poniedziałek, 5 października 2020
Kurtynowe obrazki kolejowe, cz. 3 (o najkrótszej międzynarodowej linii świata)
W ostatnim odcinku kurtynowego przeglądu kolejowego zatrzymaliśmy się na wciąż przyciągającej mnie stacji Bayerisch Eisenstein/Železná Ruda-Alžbětín. Pomyślałem, że skoro tyle uwagi poświęcam jednej kolejowej przeprawie przez Szumawę, to mogę trochę uwagi poświęcić i drugiej. Zdjęcia w klimacie jesiennym: niektóre z mglistego wieczoru, inne z mglistego poranka.



















