wtorek, 12 grudnia 2017

Widoki z drogi. Cz. 8: przez zachodni Kraków

Przez Kraków szedłem trzy dni. Wykorzystałem okazję do spotkań i prania, ale też spaceru po pięknym mieście. Spacer w trakcie spaceru - krakowska powieść szkatułkowa.

piątek, 8 grudnia 2017

Aneks, czyli śpiąca wizyta

W zakończeniu ostatniego wpisu skrzyżowały się moje dwie wycieczki. Ta do Wittenbergi przeszła pod linią kolejową do Przemyśla, Krynicy i Zakopanego. Oczywiście, jeżdżę tędy bardzo często, ale kiedyś przeszedłem się na piechotę wzdłuż torów kolei zakopiańskiej, aż pod Tatry. Korzystając ze zgromadzonych wtedy materiałów pozwalam sobie opowiedzieć cesarsko-królewską anegdotkę.

wtorek, 5 grudnia 2017

Widoki z drogi. Cz. 7: przez wschodni Kraków

Ledwie ruszyłem z Czulic, w oddali pojawiła się zielona tablica. Wokół pola, miasta ani śladu, ale pierwsze podejrzenie było słuszne: tak niespodziewanie, ponad osiemnaście kilometrów w linii prostej od Rynku zaczynał się Kraków.

czwartek, 30 listopada 2017

Widoki z drogi. Cz. 6: od Kazimierzy Wielkiej do Czulic

W Kazimierzy Wielkiej przenocowałem i bez zbędnej zwłoki ruszyłem dalej. Miasteczko jest bardzo sympatyczne, miło wspominam też tamtejszą bibliotekę. Nie ma jednak zbyt wielu zabytków. Do tego ten najbardziej charakterystyczny, to jest stuletnia mieszkalna wieża stylizowana na średniowieczną basztę była zamknięta.

wtorek, 28 listopada 2017

Wschody słońca, cz. 20 - Turbacz

Ostatni weekend spędziłem w Gorcach. Na Turbacz szliśmy w nocy z piątku na sobotę, pod wspaniałym, rozgwieżdżonym niebem. Wstałem po niezbyt długich kilku godzinach snu, bo nie mogłem zmarnować okazji, by po pięknej nocy przywitać równie piękny dzień.