wtorek, 19 czerwca 2018

Najdalszy ślad Imperium

Mam pretensję do wielu ludzi, głównie nieżyjących. Gdyby uporządkować tych nieświadomych mojego istnienia nieszczęśników chronologicznie, gdzieś na początku byliby germański wódz Arminius i rzymski cesarz Kommodus. Pierwszy w 9 roku naszej ery spuścił Rzymianom wpier pobił Rzymian w Lesie Teutoburskim. Generalnie chwała mu za to i cześć, ale August się po klęsce obraził i uznał, że może jednak nie będzie przesuwał granicy Imperium nad Łabę. Drugi z kolei też się obraził, ale na swojego ojca, cesarza Marka Aureliusa. Choć nie był takim wariatem, jakiego stworzyli twórcy "Gladiatora", to objąwszy władzę zakończył wojny z Markomanami, przekreślając skutki wieloletnich walk o ziemie dzisiejszych Czech, Moraw i Słowacji.

czwartek, 14 czerwca 2018

Nadważskim szlakiem synagog: Trenczyn

Tak się jakoś złożyło, że na tych łamach gościły już w mniejszym lub większym stopniu trzy synagogi położone w miastach nad Wagiem. Była ta wspaniała w Liptowskim Mikulaszu, chyba najwyżej położona; była ta w Rużomberku i wreszcie na marginesie tylko wspomniana - w Żylinie. To jednak nie koniec wspaniałych miast nad brzegami Wagu.


poniedziałek, 11 czerwca 2018

Gdzie zjeść?

Wielkimi krokami idzie sezon urlopowy. Ta okoliczność połączona z upałami przypomniała mi archiwalny tekst, którzy przedrukowałem kiedyś na łamach mojego poprzedniego blogu. A więc: "Gdzie zjeść?" Felieton ukazał się w "Kurierze Warszawskim" 23. czerwca 1938 roku. Jego autorem był ukrywający się pod pseudonimem Jim Poker Julian Ginsbert, dziennikarz i marynista.

czwartek, 7 czerwca 2018

Widoki z drogi. Cz. 25: z Drezna do Strehla

We wspomnieniowym przeglądzie letnich obrazków dotarliśmy do Drezna. Stolica Saksonii to wielki pomnik Augusta II. Lata temu w moim kole PTTK odbyła się bardzo ciekawa prelekcja, na której porównane były pamiątki po Sasach w Warszawie i w Dreźnie. Wspomniałem już o tym w obszernej notatce z drogi, pisanej przy lekkiej chorobie w internetowej kafejce. Nad Wisłą trzeba mieć dużo samozaparcia, by znaleźć jakiekolwiek ślady wieloletniego przecież panowania Wettynów na polsko-litewskim tronie.

wtorek, 5 czerwca 2018

Wschody słońca, cz. 27: Babia Góra (ponownie)

Równo rok po wypadzie na Babią Górę z gimnazjalistami przyszedł czas na podobną wycieczkę z licealistami. Ostatni weekend maja wypełniło mi bardzo miłe wędrowanie, żartowanie i granie w skrable. Oczywiście, nie mogło zabraknąć wschodu słońca na samym szczycie Babiej.