Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaroslav Hašek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaroslav Hašek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2023

Obrazki z Haszkowego spaceru rocznicowego, cz. 4

Ech, czas domknąć przegląd zdjęć z noworocznego spaceru... Jak zawsze, ten wieloczęściowy przegląd posłużył mi do uporządkowania zdjęć i wspomnień, zaznaczenia sobie punktów na mapie, sprawdzenia czegoś w książce. I równie tradycyjnie: jeżeli kogoś z Was ten przegląd zainspirował do własnej wycieczki, cieszę się ogromnie!

poniedziałek, 13 lutego 2023

Obrazki z Haszkowego spaceru rocznicowego, cz. 3

Powoli, ale konsekwentnie wędrujemy razem z Taboru do Lipnicy nad Sazawą. Równie powoli zbliża się czas planowania letnich wyjazdów, może Was na czeska Wysoczyna zainspiruje?

wtorek, 31 stycznia 2023

Obrazki z Haszkowego spaceru rocznicowego, cz. 2

Część pierwszą galerii z mojego spaceru z Taboru do Lipnicy nad Sazawą była tutaj, teraz czas na część drugą. Jest jeszcze styczeń, więc generalnie całkiem aktualna sprawa! To była, jak wiecie, bardzo intensywna wycieczka, więc i galeria będzie intensywna: dzisiejsza obejmuje raptem czas od ranka do popołudnia 2 stycznia. Ale co poradzę, jak ja te czeskie widoki bardzo lubię?

sobota, 21 stycznia 2023

Obrazki z Haszkowego spaceru rocznicowego, cz. 1

Prawie trzy tygodnie minęły od mojego czeskiego spaceru. Zbiórka na "Zupę na Plantach" zakończona, kalendarz wysłany, czas na wspomnieniowo-porządkowy przegląd zdjęć. Ruszajmy!

czwartek, 7 lutego 2019

Poslušně hlásím! Epilog, to jest Koszary Mariańskie w Czeskich Budziejowicach

Podróż z Pisku do Budziejowic pociągiem osobowym upłynęła Szwejkowi szybko i mile. I mi również było szybko i mile, choć przecież mi żal, że lokomotywy nie są już takie jak kiedyś. Trzymałem się ostrożnie z dala od hamulców awaryjnych, przez które taka niespodziewana może spotkać wędrowca przygoda.

środa, 6 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 189, to jest Pisek

Frajter popadł w absolutne przygnębienie, a gdy po niewypowiedzianych udrękach marszu późnym wieczorem dotarli do Pisku, do miejscowego dowództwa żandarmerii, odezwał się do Szwejka z bezradną małodusznością:
— Teraz będą się działy rzeczy okropne. Nie możemy się oderwać od siebie.


Poslušně hlásím! Kilometr 186, to jest między Putimiem a Piskiem

Jako się rzekło, przesłuchanie Szwejka w Putimiu przeciągnęło się do późnych godzin nocnych. Już o tym pisałem, ale to proza zbyt dobra, by jej nie czytać kolejny raz. Więc tylko dla ilustracji krótki fragment:

wtorek, 5 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 183, to jest Putim

Około południa ujrzał Szwejk jakąś wieś w pobliżu. Schodząc z niewielkiego wzgórza pomyślał sobie dobry wojak: „Dalej tak nie można. Przepytam się tu, którędy się idzie do tych Budziejowic”.


Poslušně hlásím! Kilometr 172, to na zaśnieżonych zboczach nad Protivinem

Okrążył je [Vodňany] zręcznie drogą przez łąki, a poranne słońce powitało go na zaśnieżonych zboczach nad Protivinem.

Poslušně hlásím! Kilometr 165, to jest pola pod Vodnianami

W nocy Szwejk ubrał się po cichu i wyszedł na dwór. Na wschodzie pokazywał się księżyc i w jego nikłych blaskach ruszył Szwejk ku wschodowi, powtarzając sobie: „Przecież to jest niemożliwe, żebym wreszcie do tych Budziejowic jakoś się nie dostał”. 


poniedziałek, 4 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 150, to jest Dub

W owczarni zastał Szwejk miłego dziadka, który pamiętał, jak to znowu jego dziadek opowiadał o wojnach francuskich. Włóczęga, który go tu przyprowadził planował rano iść z Dobrym Wojakiem z powrotem w kierunku Strakonic, szukać dla dezertera cywilnych ubrań. Ale Szwejk nie był przecież dezerterem! I w nocy cicho wyruszył w dalszą drogę, oczywiście ku Czeskim Budziejowicom.

Poslušně hlásím! Kilometr 142, to jest na wzgórzach ponad Volinem albo Volyně

Czy Szwejk szedł wraz z włóczęgą przez sam Volin, czyli Volyně? Ciężko stwierdzić. Zabawne jest to, że w tłumaczeniu Hulki-Laskowskiego nazwa miejscowości pojawia się w dwóch różnych wersjach. Raz jest to Volin, raz Volyń. To oczywiście tylko pomyłka tłumacza, w oryginale występuje konsekwentnie pisownia Volyň.

Poslušně hlásím! Kilometr 127, to jest Strakonice

Strakonice pojawiają się przy okazji szwejkowskiej Anabasis kilka razy. Najpierw dowiadujemy się, że wybierają się tam dwaj napotkani w putimskim stogu dezerterzy.


niedziela, 3 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 118, to jest Sztiekno (Štěkeň)

Szwejk szedł przez las i koło Sztiekna spotkał się z włóczęgą, starym wygą, który łykiem gorzałki przywitał się ze Szwejkiem jak ze starym kamratem.

Poslušně hlásím! Kilometr 111, to jest stóg pod Putimiem (wyimaginowany)

Z Radomyšla ruszyłem - rzecz jasna - na Czeskie Budziejowice. Szwejk maszerował znów niemal całą noc i dopiero koło Putimia znalazł w polu stóg. Rozgrzebał nieco słomę i z bliska usłyszał głos:
— Z którego pułku? Gdzie idziesz?
— Z 91. Do Budziejowic.
— Gdzie cię tam diabli niosą!
— Ja tam mam swojego oberlejtnanta.
Słychać było, że śmieje się nie jeden głos, ale głosy trzy.

sobota, 2 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 86, to jest Radomyśl (Radomyšl)

— To lepiej i tam nie chodzić i ruszyć od razu na Radomyśl, ale tak wymiarkować, żeby nadejść pod wieczór, jak wszyscy żandarmi siedzą w karczmie. Na ulicy Dolnej za Floriankiem znajdziecie tam taki domek niebiesko malowany, to trzeba się zapytać o gospodarza Melicharka. To mój brat. Że mu niby posyłam ukłony, to on wam pokaże, którędy idzie się do Budziejowic.

Poslušně hlásím! Kilometr 78, to jest Siedlec koło Horażdiovic (czyli chyba Sedlice)

Trzeba iść prosto przez las na Siedlec koło Horażdiovic. Tam jest bardzo porządny żandarm i każdego przez wieś przepuści. Macie przy sobie jakie papiery?


Poslušně hlásím! Kilometr 69, to jest Malczin albo też Malčice

Opis drogi Dobrego Wojaka Szwejka od Vráža to jeden z najbardziej tajemniczych fragmentów prozy Haška. Można rzec: literacka konfabulacja, ale wierzę, że autor zostawił nam wskazówki, strzałki i krzyżyki prowadzące do skarbu, skrytego jak parek w rohliku. Z jednej strony stara babunia radzi Szwejkowi:

Poslušně hlásím! Kilometr 61, to jest pod Vrážem

Jakaś stara babunia powracająca z kościoła spotkała Szwejka na drodze z Kvietova do Vraża, biegnącej niezmiennie właśnie w kierunku zachodnim, i rozpoczęła z nim rozmowę pozdrowieniem chrześcijańskim...


piątek, 1 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 46, to jest Wełtawa

O przejściu Wełtawy przez Szwejka Hašek nie wspomina. Widocznie było Szwejkowi zbyt spieszno do pułku, by się oddawać patriotycznym wzruszeniom. W końcu był c. k. żołnierzem, nie tak jak jeden czeski poseł radykalny, który wyjechał sobie na wycieczkę do lańskich lasów, bo go parlament już zmierził.