W wielomiesięcznej - wypada mniej więcej miesiąc na jeden dzień wycieczki - ale jakże mi miłej relacji z mojego lipcowego spaceru z Węgier do Piwnicznej dotarliśmy do ostatniego odcinka. Jakże to, wypada zapytać, ledwo zbocza Góry Czerchowskich, jeszcze spory kawał drogi? Prawda, ale prawdą jest też to, że właśnie w tym odcinku wyzionął elektronicznego ducha mój aparat, a fatalnymi zdjęciami z mojego telefonu uraczę Was o tyle tylko, żeby domknąć opowieść.
poniedziałek, 17 marca 2025
piątek, 14 lutego 2025
Obrazki lipcowe, część siódma
sobota, 9 listopada 2024
Obrazki lipcowe, część piąta (od Šimonki do wejścia do Preszowa)
poniedziałek, 30 września 2024
Wschody słońca, cz. 61. Šimonka (a także: obrazki lipcowe, część czwarta)
piątek, 13 września 2024
Obrazki lipcowe, część trzecia (od węgierskiej granicy po Šimonkę)
piątek, 30 sierpnia 2024
O dwóch koszyckich tablicach
Niedługo będzie kolejny zbiorek zdjęć z lipcowej wycieczki, ale najpierw wydanie specjalne. Wybieramy się, mianowicie, do Koszyc, i będziemy oglądać tablice pamiątkowe.
sobota, 5 sierpnia 2023
Wschody słońca, cz. 54. Šiprúň
sobota, 6 sierpnia 2022
Na placu SNP
sobota, 12 marca 2022
150 lat Kolei Koszycko-Bogumińskiej
Dziś jest siedemnasty dzień rosyjskiej agresji na Ukrainę. Chwała Bohaterom!
* * *
Chyba nie było tu jeszcze żadnej rocznicy kolejowej. To nie jest tak, że bym nie chciał ich obchodzić, ale, o nich zwyczajnie nie wiem lub nie pamiętam. Ale są takie rocznice i takie linie, które uczcić po prostu muszę! I tak jest właśnie dzisiaj, kiedy mija 150 lat od ukończenia linii Kolei Koszycko-Bogumińskiej.
czwartek, 30 grudnia 2021
Perły Kieżmarku: znowu aneks
Dawno nie byliśmy w Kieżmarku! To słowackie miasto, położone na podtatrzańskim Spiszu zauroczyło mnie wiele lat temu, i nic nie zapowiada, żeby ten stan zauroczenia miał minąć. Na tych blogowych łamach byliśmy w Kieżmarku trzy razy. Raz, gdy opowiadałem o tamtejszym kościele artykularnym, drugi raz, gdy pokazywałem kieżmarski dworzec kolejowy, wreszcie trzeci raz, gdy oglądaliśmy tablicę umieszczoną na kościele artykularnym z okazji 500-lecia Reformacji. Dzisiejsza notatka to tak jakby kontynuacja tego trzeciego z kolei wpisu.
poniedziałek, 30 sierpnia 2021
Wschody słońca, cz. 42. Pečkov
Panie i Panowie, oto nowość: pierwszy raz byłem na wschodzie słońca przez przypadek. No, dobrze, przyznaję, trochę przesadzam. To nie było tak, że wyszedłem do pracy przed świtem, i przez pomyłkę znalazłem się na szczycie góry o piątej rano. Ale wschód był nieplanowany. Już opowiadam.
poniedziałek, 23 sierpnia 2021
Wschody słońca, cz. 41. Wielki Chocz
Po wschodzie słońca na Szipie (tym tutaj) byłem sobie dalej na Orawie i myślałem: dokąd by pójść na kolejny wschód słońca? Od dawna myślałem o wybraniu się o tej porze na Wielkiego Chocza, ale ten pomysł wydawał mi się mocno szalony. Czemuż? Ponieważ to daleko: najbliżej na szczyt jest z Wołoskiej Dębowej (Valaská Dubová), a to i tak pięć kilometrów i tysiąc metrów podejścia. Ale tak kusiło, kusiło, aż się wybrałem.
sobota, 7 sierpnia 2021
Wschody słońca, cz. 40. Šíp
Udało mi się w tym roku wykreślić już dwie góry z listy "bardzo wielu gór, na które chciałbym kiedyś wejść". Pewnie wiele i wielu z Was ma taką listę, przyrastającą w niepokojącym tempie i nie okazującej objawów skracania się. W każdym razie jedną z tych była ta Koskowa Góra, w Beskidzie Makowskim, a drugą Šíp w... no, o tym może za chwilę.
sobota, 21 marca 2020
Bańskobystrzyckie archiwalia
niedziela, 1 marca 2020
Z okazji wyborów na Słowacji (tym razem parlamentarnych)
![]() |

















