Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budziejowicka anabasis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budziejowicka anabasis. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 października 2021

Poprezentacyjny bonus szwejkowski, drugie pół

W zeszły piątek miałem prezentację o szwejkowskim spacerze, dzisiaj druga część poprezentacyjnego bonusu. W ostatnim odcinku dotarliśmy do Strakonic. Czy Dobry Wojak Szwejk w nich był, to nie jest do końca jasne. Jak wspominałem podczas prezentacji, w powieści jest kilka opisów trasy heroicznie pokonywanej przez Szwejka w drodze do pułku, ale te opisy nie do końca się ze sobą zgadzają. Ale! Nie moją rolą poprawiać Haška. Był w Strakonicach, czy nie był, na pewno z ich okolic ruszył wraz z napotkanym włóczęgą na południe, do starej owczarni Schwarzenbergów.

poniedziałek, 18 października 2021

Poprezentacyjny bonus szwejkowski, pierwsze pół

Bardzo dziękuję za tak liczne przybycie na piątkową prezentację! Tak miło mi się opowiadało o moim spacerze z zimy 2019 roku, że postanowiłem wstawić tutaj trochę zdjęć z prezentacji i trochę spoza niej - opatrzonych odpowiednimi cytatami. To wszystko (poza ostatnim zdjęciem w drugim odcinku) zdjęcia z tamtego spaceru, ale niektóre cytaty pochodzą z innych momentów powieści Haška. Tłumaczenie, oczywiście, Hulka-Laskowski. Miłego oglądania i czytania!

wtorek, 16 kwietnia 2019

Widoki z Anabazy. Cz. 6, to jest od Putimia do Pisku

I wreszcie Putim, czyli już niemal koniec drogi. To najbardziej szwejkowska z odwiedzonych przeze mnie miejscowości. W lutym liczyłem jeszcze, że jakieś wyraźne nawiązania znajdę w Pisku. Niestety, tak nie było, i Putim pozostał jedyną na mojej trasie miejscowością pokazującą wszem i wobec swoją pamięć o powieści - i o filmie z lat pięćdziesiątych.

czwartek, 4 kwietnia 2019

Widoki z Anabazy. Cz. 5, to jest od Strakonic do Putimia

Mamy za sobą mnóstwo ciekawych wydarzeń politycznych. Wrażeniami z okazji wyborów na Słowacji już się dzieliłem. Teraz czekamy na drugą turę wyborów ukraińskich, efekty negocjacji rządu ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego oraz wybory w Izraelu. Tymczasem wracam do Strakonic. 

piątek, 29 marca 2019

Widoki z Anabazy. Cz. 4, to jest od Sedlic do Strakonic, a potem do Strakonic

Jako się rzekło poprzednio, w drodze z Vráža zbliżałem się do Sedlic. Pogoda nie była tak ładna jak rano, zaczął kropić deszcz. Ale wycieczka wśród pięknego krajobrazu, na wsi, na południu, wśród czarnych borów i stawów sprawiała mi niezmiennie wiele przyjemności.

niedziela, 24 marca 2019

Widoki z Anabazy. Cz. 3, to jest od Wełtawy do Sedlic

Pracowicie wytuptane ścieżki od mostów na Wełtawie i Otawie do Strakonic były najpiękniejszym kawałkiem Szwejkowej drogi, i szerzej - jednym z najładniejszych kawałków moich dotychczasowych pieszych dróg.

piątek, 15 marca 2019

Widoki z Anabazy. Cz. 2, to jest od Milevska do Wełtawy

Milevsko w powieści Haška tylko jako pierwszy (nie licząc kupki potłuczonego kamienia) przystanek na drodze z Taboru. Nie jest nawet jasne, czy Szwejk tu był. Jak wspomniałem z drogi, dla mnie był to naturalny przystanek - również ze względu na zabytki. Wtedy tylko o nich wspomniałem, czas je pokazać.

poniedziałek, 11 marca 2019

Widoki z Anabazy. Cz. 1, to jest od Taboru do Milevska

Tak samo jak po spacerze do Wittenbergi, postanowiłem uraczyć Czytelników przeglądem zdjęć (nigdy nie publikowanych! okazja!) ze szwejkowskiej drogi w ogólnym kierunku na Budziejowice. Raz, że z perspektywy Warszawy miło jest powspominać drogę po czeskim południu, wśród czarnych borów i stawów. Dwa, że odwiedziłem ładny kawałek Europy, i może ktoś znajdzie w ten sposób cel na wakacje.

czwartek, 7 lutego 2019

Poslušně hlásím! Epilog, to jest Koszary Mariańskie w Czeskich Budziejowicach

Podróż z Pisku do Budziejowic pociągiem osobowym upłynęła Szwejkowi szybko i mile. I mi również było szybko i mile, choć przecież mi żal, że lokomotywy nie są już takie jak kiedyś. Trzymałem się ostrożnie z dala od hamulców awaryjnych, przez które taka niespodziewana może spotkać wędrowca przygoda.

środa, 6 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 189, to jest Pisek

Frajter popadł w absolutne przygnębienie, a gdy po niewypowiedzianych udrękach marszu późnym wieczorem dotarli do Pisku, do miejscowego dowództwa żandarmerii, odezwał się do Szwejka z bezradną małodusznością:
— Teraz będą się działy rzeczy okropne. Nie możemy się oderwać od siebie.


Poslušně hlásím! Kilometr 186, to jest między Putimiem a Piskiem

Jako się rzekło, przesłuchanie Szwejka w Putimiu przeciągnęło się do późnych godzin nocnych. Już o tym pisałem, ale to proza zbyt dobra, by jej nie czytać kolejny raz. Więc tylko dla ilustracji krótki fragment:

wtorek, 5 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 183, to jest Putim

Około południa ujrzał Szwejk jakąś wieś w pobliżu. Schodząc z niewielkiego wzgórza pomyślał sobie dobry wojak: „Dalej tak nie można. Przepytam się tu, którędy się idzie do tych Budziejowic”.


Poslušně hlásím! Kilometr 172, to na zaśnieżonych zboczach nad Protivinem

Okrążył je [Vodňany] zręcznie drogą przez łąki, a poranne słońce powitało go na zaśnieżonych zboczach nad Protivinem.

Poslušně hlásím! Kilometr 165, to jest pola pod Vodnianami

W nocy Szwejk ubrał się po cichu i wyszedł na dwór. Na wschodzie pokazywał się księżyc i w jego nikłych blaskach ruszył Szwejk ku wschodowi, powtarzając sobie: „Przecież to jest niemożliwe, żebym wreszcie do tych Budziejowic jakoś się nie dostał”. 


poniedziałek, 4 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 150, to jest Dub

W owczarni zastał Szwejk miłego dziadka, który pamiętał, jak to znowu jego dziadek opowiadał o wojnach francuskich. Włóczęga, który go tu przyprowadził planował rano iść z Dobrym Wojakiem z powrotem w kierunku Strakonic, szukać dla dezertera cywilnych ubrań. Ale Szwejk nie był przecież dezerterem! I w nocy cicho wyruszył w dalszą drogę, oczywiście ku Czeskim Budziejowicom.

Poslušně hlásím! Kilometr 142, to jest na wzgórzach ponad Volinem albo Volyně

Czy Szwejk szedł wraz z włóczęgą przez sam Volin, czyli Volyně? Ciężko stwierdzić. Zabawne jest to, że w tłumaczeniu Hulki-Laskowskiego nazwa miejscowości pojawia się w dwóch różnych wersjach. Raz jest to Volin, raz Volyń. To oczywiście tylko pomyłka tłumacza, w oryginale występuje konsekwentnie pisownia Volyň.

Poslušně hlásím! Kilometr 127, to jest Strakonice

Strakonice pojawiają się przy okazji szwejkowskiej Anabasis kilka razy. Najpierw dowiadujemy się, że wybierają się tam dwaj napotkani w putimskim stogu dezerterzy.


niedziela, 3 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 118, to jest Sztiekno (Štěkeň)

Szwejk szedł przez las i koło Sztiekna spotkał się z włóczęgą, starym wygą, który łykiem gorzałki przywitał się ze Szwejkiem jak ze starym kamratem.

Poslušně hlásím! Kilometr 111, to jest stóg pod Putimiem (wyimaginowany)

Z Radomyšla ruszyłem - rzecz jasna - na Czeskie Budziejowice. Szwejk maszerował znów niemal całą noc i dopiero koło Putimia znalazł w polu stóg. Rozgrzebał nieco słomę i z bliska usłyszał głos:
— Z którego pułku? Gdzie idziesz?
— Z 91. Do Budziejowic.
— Gdzie cię tam diabli niosą!
— Ja tam mam swojego oberlejtnanta.
Słychać było, że śmieje się nie jeden głos, ale głosy trzy.

sobota, 2 lutego 2019

Poslušně hlásím! Kilometr 86, to jest Radomyśl (Radomyšl)

— To lepiej i tam nie chodzić i ruszyć od razu na Radomyśl, ale tak wymiarkować, żeby nadejść pod wieczór, jak wszyscy żandarmi siedzą w karczmie. Na ulicy Dolnej za Floriankiem znajdziecie tam taki domek niebiesko malowany, to trzeba się zapytać o gospodarza Melicharka. To mój brat. Że mu niby posyłam ukłony, to on wam pokaże, którędy idzie się do Budziejowic.