Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barok. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 grudnia 2021

Mówi się, że największy

Żeby rok został dobrze zamknięty, musi się tu pojawić jeszcze przynajmniej jeden nepomuk. W maju był okazały posąg warszawski (ten z placu Trzech Krzyży), niech teraz dla odmiany pojawi się jeden z najwspanialszych nepomuków z solidnie zanepomuczonego Śląska.

niedziela, 25 lipca 2021

Kościoły Pokoju, cz. 2

Wracamy (wreszcie!) do Kościołów Pokoju. A że to było dawno temu, zrobię małe przypomnienie. W dwóch dolnośląskich miastach, Świdnicy i Jaworze wznoszą się zbudowane w połowie XVII wieku wyjątkowe, drewniane kościoły ewangelickie. Były na tym blogu wspominane bardzo wiele razy, aż wreszcie przyszedł czas na przedstawienie ich dokładniej. Ale, żeby było coś z pomysłem, to przedstawiam je nie osobno, a razem. W pierwszej części porównaliśmy je z zewnątrz, widzieliśmy też podobieństwa i różnice w układzie (w Świdnicy jest nawa poprzeczna, w Jaworze nie) oraz w ołtarzach (młodszy, choć dużo bogatszy ołtarz w Świdnicy). Ruszajmy dalej!

Kościół Pokoju w Świdnicy, empora organowa

wtorek, 15 czerwca 2021

Kościoły Pokoju, cz. 1

Mieliśmy na łamach tego bloga okazję oglądać już sporo pięknych kościołów. Niektóre pokazywałem dokładnie i w wielu częściach (pamiętacie, jak Ják rozrosło się nagle do trzech odcinków?), z kolei niektóre wspomniałem przy różnych okazjach, ale nigdy szczegółowo. Tak jest z Kościołami Pokoju w Świdnicy i Jaworze. Pomyślałem, że czas najwyższy poświęcić im większy wpis, ale z pewnym pomysłem. Obejrzymy je nie pojedynczo, ale oba naraz, pokazując podobieństwa i różnice między tymi dwoma wspaniałymi ewangelickimi świątyniami.

środa, 8 lipca 2020

Willmann wyobrażony

Choć w tym roku nie wybieram się na dużą wycieczkę pieszą, a i możliwość krótkich wycieczek mam z przyczyn różnych nieco ograniczoną, nie mogłem odpuścić sobie wrocławskiej wystawy najważniejszego malarza śląskiego baroku, Michaela Willmanna (1630-1706). Wybrałem się więc tam na kilka godzin, a teraz z pewnym smutkiem spróbuję odpowiedzieć na pytanie: "jak było?".

Michael Willmann, "Męczeństwo św. Szczepana"

środa, 31 października 2018

Stolica nad Tauberem, cz. 1

Żaden zakon nie ma w Polsce tak złej sławy jak Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, czyli poczciwi krzyżacy. Dobrze widać to przy okazji dyskusji i sporów o pomniki krzyżackich założycieli pomorskich, warmińskich i mazurskich miast (np. Hermanna Balka w Elblągu). Wciąż z widocznym trudem przychodzi nam wyjście z sienkiewiczowskich mitów i stereotypów.

piątek, 23 lutego 2018

O jednego lwa za dużo

Mamy za sobą olbrzymi przegląd ewangelistów. Zanim zaproszę Czytelników z powrotem na śląskie szlaki i iberyjskie tory, zajrzyjmy jeszcze do wrocławskiej Auli Leopoldiny, być może najpiękniejszego świeckiego wnętrza barokowego w naszym kraju. Będzie jeszcze raz komplet ewangelistów - i jeden lew za dużo.

sobota, 6 stycznia 2018

Widoki z drogi. Cz. 15: z Hulczyna do Opawy

Sympatyczny Hulczyn, do którego dotarłem wieczorem 25 lipca stanowi zwornik czeskiego Śląska i uosabia całe skomplikowane losy regionu.

niedziela, 19 listopada 2017

Praprzodek Złotego Ułana

Pierwszego kwietnia dzieliłem się z Czytelnikami wrażeniami z Kałuszyna. To wschodniomazowieckie miasteczko zyskało kilka lat temu Złotego Ułana, a tym samym stało się przyczółkiem Azji Środkowej między Wisłą a Bugiem. Dziś złote posągi stawia się głównie w Turkmenistanie. Za barokowych czasów, to co innego: zajrzyjmy do Drezna.

wtorek, 3 października 2017

Święty z mostów, cz. 3

Czas na trzecią i ostatnią w tej odsłonie część przeglądu św. Janów Nepomucenów. Od Ząbkowic Śląskich po Lobendawę.


środa, 27 września 2017

Święty z mostów, cz. 2

W finale pierwszej części tego przeglądu przekroczyłem Olzę. Ostatni pokazany nepomuk stoi w Alejach Masaryka (Masarykovy sady). Teraz ruszajmy dalej przez Śląsk: najpierw czeski, potem polski. 

czwartek, 21 września 2017

Święty z mostów, cz. 1

Wypisując wady i zalety kontrreformacji nie można zapomnieć o tym świętym. O czeskim księdzu, którego król Wacław IV miał w roku 1393 utopić w Wełtawie. Szesnastowieczny kryzys Kościoła był też kryzysem kapłaństwa, gdy więc Kościół rozpoczął trudne odnawianie swojego gmachu przypomniano sobie o męczenniku i wyniesiono go na sztandary. Mowa oczywiście o św. Janie Nepomucenie. 


środa, 16 sierpnia 2017

Kilometr 984, Drezno

Wiadomość pojawiła się nagle i obiegła Drezno lotem błyskawicy. Dotąd przedsięwzięcie było znane tylko wąskiemu gronu; w końcu na wypadek niepowodzenia lepiej było nie ogłaszać sprawy nawet własnym poddanym. Z kolei ci wtajemniczeni też mieli świadomość, że szanse na sukces mają raczej konkurenci. Tymczasem dobrą nowinę ogłoszono oficjalnie: Fryderyk August Wettyn, książę elektor Saksonii został wybrany królem Polski. 


wtorek, 15 sierpnia 2017

Kilometr 905, Rumburk

Miałem możliwość w czasie tej wycieczki odwiedzić wszystkie trzy "wypustki", które wystają z Czech po ich północnej stronie. Jedną tworzy Śląsk, drugą rejon Frydlantu, trzecią okolice Rumburka i Šluknova. Ten ostatni ma nawet swoją nazwę: Šluknovský výběžek. Nie jest to blog kulinarny, więc nie będę pisał o gastronomicznych zaletach tego pograniczego miasta. Skupię się na jednym z symboli kontrreformacji, który obejrzałem w Rumburku właśnie. 


wtorek, 8 sierpnia 2017

Kilometr 706, Świdnica (cz. 2)

Muzyka koncertów i prób XVIII Festiwalu Bachowskiego wypełniała wnętrze ogromnej, drewnianej świątyni. Świdnicki Kościół Pokoju wzniesiono trzysta pięćdziesiąt lat temu. Miał być nietrwałym ustępstwem Habsburgów na rzecz ich luterańskich poddanych; trwa mimo zawieruch dziejowych i jest pomnikiem wiary i pokoju. Ksiądz Waldemar Pytel, proboszcz świdnickiej parafii i biskup diecezji wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego wśród ogromu pracy parafialnej, biskupiej i festiwalowej znalazł czas na spotkanie ze mną. Spotkaliśmy się w uroczej, witającej wiernych i gości przychodzących na teren ewangelickiej enklawy kawiarni Baroccafé. 


środa, 17 maja 2017

Trasy: z Warszawy na Grabarkę. Cz. 2

W pierwszej części tego tekstu napisałem parę słów o Drohiczynie. Ciąg dalszy zacznijmy dokładnie od tamtego miejsca, od zdjęcia z drohiczyńskiego cmentarza żydowskiego - i ruszajmy dalej, według mojego osobistego rankingu dla tej trasy, do Węgrowa.

Jedna z macew na kirkucie w Drohiczynie

sobota, 18 czerwca 2016

Kalwaryjska ambona

Do ozdób bazyliki Matki Bożej Anielskiej (to wezwanie jest oczywiście świadomym nawiązaniem do Asyżu), czyli serca Kalwarii Zebrzydowskiej należy barokowa ambona. Dzięki wspaniałej kompozycji czerni i złota należy do najpiękniejszych kazalnic w Polsce. Odnaleźć w niej można echa arcydzieła z samego Rzymu. Kręcone kolumny, łączące kosz z baldachimem ambony spopularyzował Gianlorenzo Bernini w sławnej Konfesji Św. Piotra w Watykanie.

czwartek, 16 czerwca 2016

Góra, która dawniej nosiła nazwę Żarek, cz. 2

Dzisiaj Kalwaria Zebrzydowska to spore, gminne miasto; klasztor wraz z Wyższym Seminarium Duchownym oo. Bernardynów; bazylika Matki Bożej Anielskiej i Dróżki, składające się z 40 kaplic. Niektóre z nich to odrębne, wspaniałe dzieła sztuki - będzie jeszcze o nich mowa. Całość, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO rozłożona jest na ogromnym, malowniczym obszarze. Odległość między kaplicą najbardziej wysuniętą na zachód (pustelnią Pięciu Braci Polaków), a tą skrajną wschodnią (Wniebowstąpienia) wynosi w linii prostej prawie trzy kilometry. Między wysuniętym na północny zachód krańcem klasztoru, a skrajnie południową kaplicą Domku Matki Bożej - ponad półtora.

wtorek, 14 czerwca 2016

Góra, która dawniej nosiła nazwę Żarek, cz. 1

Moim głównym celem jest inspirowanie Czytelników do odwiedzania pięknych miejsc. Czasami opisuje miejsca, gdzie ciężko jest wyskoczyć na jeden albo dwa dni. Tym razem to będzie właśnie taki punkt, a przy okazji spełnienie obietnicy, bym opowiedział o najpiękniejszym klasztorze w Polsce.

poniedziałek, 30 maja 2016

Pijarzy pana Lubomirskiego, cz. 1

W roku 1642 wojewoda krakowski, starostwa spiski i pan na Łańcucie Stanisław Lubomirski herbu Szreniawa bez Krzyża erygował klasztor pijarów, jeden z pierwszych w Rzeczypospolitej. Było to jeszcze za życia założyciela Zakonu Szkół Pobożnych, św. Józefa Kalasancjusza. Dzisiaj podoliniecki kościół św. Stanisława należy do najwspanialszych pamiątek polskiego panowania na środkowym Spiszu. Jest przy tym dziełem tej samej epoki, co opisywana już przeze mnie kolegiata w Łowiczu.