Komunizm lubił wielkie pomniki. No, niektórym Polakom to marzenie o państwie udającym siłę przez lanie betonu i ustawianie granitowych klocków nie minęło do dzisiaj - starczy przypomnieć groteskowe pomysły zbudowania łuku triumfalnego w wysychającym nurcie Wisły. Ale jednak pomniki szczęśliwie minionej doby mają w sobie coś fascynującego, bo często odróżniają się od ogólnej architektonicznej marności i szarości tamtej doby. Dyktatorzy i aparatczycy oszczędzali na wszystkim, ale akurat na pomniki pieniądze były. Czasami ich czas wyraźnie przeminął (bułgarska Buzłudża), czasami mają się do dzisiaj świetnie - tak jest z pomnikiem-muzeum Słowackiego Powstania Narodowego w Bańskiej Bystrzycy.
