W Kazimierzy Wielkiej przenocowałem i bez zbędnej zwłoki ruszyłem dalej. Miasteczko jest bardzo sympatyczne, miło wspominam też tamtejszą bibliotekę. Nie ma jednak zbyt wielu zabytków. Do tego ten najbardziej charakterystyczny, to jest stuletnia mieszkalna wieża stylizowana na średniowieczną basztę był zamknięty.
