Dwa kolejne podejścia do wschodów słońca nie udały mi się. Z Klimczoka spędziła mnie niosąca deszcz wichura, na Kopcu Piłsudskiego było pięknie - ale niewiele było widać. Nawet wieże bielańskiego klasztoru, których hełmy zazwyczaj wyróżniają się wśród drzew teraz ukryły się wśród mgieł. Nie pozostaje nic innego, jak raczyć Czytelników i samego siebie wspomnieniami z lata.
Przypomnę przy okazji, że poglądową mapkę trasy obejrzeć można tutaj.
