Przed ponad rokiem opublikowałem artykulik o godnych polecenia atrakcjach na trasie łączącej Warszawę z podbieszczadzkim Leskiem. Od tego czasu nic więcej w tym duchu nie napisałem. Chyba dlatego, że głównie przemieszczam się komunikacją zbiorową, choć i dla takich tras mógłbym spisać turystyczne podpowiedzi. Taki przewodnik dla kolejowej linii zakopiańskiej mam napisany, czeka na lepsze czasy. Na razie jednak kilka obrazków i słów dla często pokonywanej przeze mnie trasy z Warszawy na podlaską Grabarkę.
