Jako się rzekło: zima - to Kampinos. Wody kampinoskich strumieni i bagien podniosły się, zalewając wiele odcinków szlaków. Turystów jest w związku z tym jeszcze mniej, niż zwykle o tej porze roku. Zdarzyło mi się już przejść blisko trzydzieści kilometrów i nie napotkać nikogo. Poza zwierzętami, oczywiście.
