Dziś około południa dotarłem do celu. Jak wspominałem, dokończę jeszcze notatki z drogi, ale już teraz dziękuję za śledzenie relacji oraz wszystkie wiadomości i pytania!
Tak samo jak rok i dwa lata temu, robiłem ostatnie rzeczy: ostatni biwak, ostatnie gotowanie (butla kończyła się od dwóch tygodni i jakoś skończyć nie mogła), ostatnie pięćdziesiąt i ostatnie piętnaście kilometrów. Oraz, oczywiście, ostatni zamek.