Po bardzo ciekawym spotkaniu z o. prof. Dąbkiem OSB wyszedłem z Tyńca, by w jeden dzień przez Skawinę i Radziszów dotrzeć do Kalwarii Zebrzydowskiej. Tak, jak poprzedniego dnia wieczorem wiele razy oglądałem się na klasztor kamedułów na Bielanach, tak teraz długo jeszcze śledziłem benedyktyński Tyniec.
