Do Brucku pojechałem w dwóch celach. Pierwszym było napicie się kawy w Austrii w drodze z Budapesztu do Bratysławy; cudowny przywilej dany nam przez Unię Europejską i strefę Schengen. Drugim obejrzenie sławetnego c. k. miasta: "91 pułk translokowano do Brucku nad Litawą-Királyhíd"1.
