Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Franciszek Józef. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Franciszek Józef. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 grudnia 2017

Aneks, czyli śpiąca wizyta

W zakończeniu ostatniego wpisu skrzyżowały się moje dwie wycieczki. Ta do Wittenbergi przeszła pod linią kolejową do Przemyśla, Krynicy i Zakopanego. Oczywiście, jeżdżę tędy bardzo często, ale kiedyś przeszedłem się na piechotę wzdłuż torów kolei zakopiańskiej, aż pod Tatry. Korzystając ze zgromadzonych wtedy materiałów pozwalam sobie opowiedzieć cesarsko-królewską anegdotkę.

wtorek, 5 grudnia 2017

Widoki z drogi. Cz. 7: przez wschodni Kraków

Ledwie ruszyłem z Czulic, w oddali pojawiła się zielona tablica. Wokół pola, miasta ani śladu, ale pierwsze podejrzenie było słuszne: tak niespodziewanie, ponad osiemnaście kilometrów w linii prostej od Rynku zaczynał się Kraków.