Oj, najeździło się! Trzy i pół roku minęło od ostatniego przeglądu kolejowego. Tamten - ten tutaj - pokazywał obrazki i wrażenia z kolejowej drogi z Warszawy do Mediolanu. Potem z tym Mediolanem w tle lub w roli głównej jeździłem, jeździłem, i wreszcie się najeździłem. I teraz Wam zacznę pokazywać, tym dłuuugim kolejowym cyklem kończąc zaplanowane teksty i galerie podsumowujące moje włoskie mieszkanie. A ostatni odcinek polecanych wycieczek za chwilę, bo on się w sumie też z pociągami łączy.
