Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomniki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 lutego 2024

Burmistrz do pochylenia

W grudniu zgubiłem się w Wiedniu. No, trochę przesadzam: raczej kręcąc się bez celu doszedłem nie tam, gdzie sądziłem, że dojdę. Niemniej, miło było, bo to już się rzadko zdarza, o ile ktoś oczywiście ogarnia mapę w telefonie (wiecie, jak wiele osób nie ogarnia?). Ale jak już doszedłem tam, gdzie nie myślałem, że dojdę, to się ucieszyłem, bo akurat wyszedłem na sławny pomnik Luegera.

niedziela, 11 września 2022

Wyobraźcie sobie, że jest już pomnik epidemii

Przez ostatnie dwa tygodnie bardzo pilnie pokazywałem Wam różne rzeczy na fejsbuku, i zaniedbałem trochę umieszczanie wpisów, notatek czy galerii tutaj. Dzisiaj to nadrabiam, choćby dlatego, że od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę dodaję do każdego wpisu-linku na fejsbuku apel o wpłaty na Polską Akcję Humanitarną. Wpłacajcie - pamiętając, że nasza pomoc jest potrzebna w prawie każdym zakątku świata, choćby w dotkniętym katastrofalnymi powodziami Pakistanie. 

A my obejrzymy dzisiaj jeden z pierwszych, lub nawet pierwszy na świecie pomnik upamiętniający ofiary epidemii koronawirusa. Postawiono go półtora roku temu w Como.

niedziela, 27 lutego 2022

Taras Szewczenki

Wyobraź sobie, proszę, Czytelniku, że to jest płatny artykuł. Sięgnij po portfel i przelej ile możesz na pomoc dzielnym Ukraińcom. Chwała Ukrainie!

* * *

Żadne miejsce w Warszawie nie kojarzy mi się z Ukrainą tak, jak pomnik Tarasa Szewczenki. Pamiętam dobrze, jak w czasie Pomarańczowej Rewolucji poeta miał na sobie pomarańczowy szalik. Tamtejszy skwer nie nazywa się wbrew tytułowi "Tarasem Szewczenki", ale uważam, że to zmarnowana nazewnicza okazja. Skwer opada w dół wiślanej skarpy, ku Dolnemu Mokotowowi; "taras" byłby tu na miejscu i topograficznie, i jako znakomity żart językowy. Gdy dziś naród ukraiński walczy o swoją wolność z bandyckim napadem, a serca milionów Polaków zjednoczyły się w solidarności z napadniętymi - zapraszam na wspólne spotkanie z jednym z największych ukraińskich poetów.

czwartek, 24 grudnia 2020

Stolpersteine, czyli potykanie się o pamięć

Nie mam zwyczaju robić odcinków świątecznych, więc i ten taki nie będzie. Ale już po przygotowaniu go pomyślałem, że zaczynające się Święta - dla wszystkich dziwne, dla niektórych smutne - mogą być dobrą okazją do rozmowy na temat pamięci i upamiętniania, także tego wspólnego, na ulicach naszych miast. Ciekawe, że w tym samym roku pokazywałem także pamięciowy regionalizm, jakim są Totenbretty. Tym razem obejrzymy Stolpersteine, które w ciągu trzech dekad z pojedynczej artystycznej akcji zmieniły się w ogólnoeuropejskie przedsięwzięcie.

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Polskie chaczkary: Warszawa

Parę dni temu pokazałem Wam trzy spośród polskich chaczkarów: ormiańskich krzyży-pomników, które od kilkunastu lat ozdabiają Polskę. Byliśmy w Krakowie, Wrocławiu i na Świętych Krzyżu. Teraz wybierzmy się do Warszawy. Można tu zobaczyć dwa chaczkary, odsłonięte w 2013 i 2018 roku. Oba, co ciekawe, w tej samej części miasta, zaledwie kilka kilometrów od siebie.

wtorek, 18 sierpnia 2020

Polskie chaczkary: Kraków, Święty Krzyż, Wrocław

Zrobię teraz mały przerywnik w wyprawie do Okołotunelii, ale i tak zagajenie będzie kolejowe. Kilka lat temu zajmowałem się krajoznawczo linią kolejową z Krakowa do Zakopanego. Powstał z tego nawet szkic przewodnika dla podróżnych, ale potem zaczęły się kolejne przebudowy i temat odłożyłem do szuflady. Czego się jednak dowiedziałem, to moje. Zobaczyłem wtedy na przykład po raz pierwszy w Polsce ormiański chaczkar. Od tego czasu obejrzałem ich sześć, z tego pięć pokażę w tej i następnej notatce.

sobota, 14 marca 2020

Najpiękniejszy pomnik Cieszyna (z częściowego recyklingu)

Skoro kilka dni temu opowiadałem w sympatycznych wnętrzach "Piwnicy pod Regałami"  o mojej Budziejowickiej Anabasis (dziękuję za zaproszenie!), teraz aż prosi się o skromne nawiązanie: "A to nam zrobili kwarantannę - rzekła posługaczka do całej Europy". Mam nadzieję, że podjęte przez władze kroki będą skuteczne i jak najwięcej osób zachowa zdrowie. Tego sobie życzmy, a na razie wybierzmy się raz jeszcze do pięknego Cieszyna.

piątek, 21 lutego 2020

Pomnikowe serce Słowacji

Komunizm lubił wielkie pomniki. No, niektórym Polakom to marzenie o państwie udającym siłę przez lanie betonu i ustawianie granitowych klocków nie minęło do dzisiaj - starczy przypomnieć groteskowe pomysły zbudowania łuku triumfalnego w wysychającym nurcie Wisły. Ale jednak pomniki szczęśliwie minionej doby mają w sobie coś fascynującego, bo często odróżniają się od ogólnej architektonicznej marności i szarości tamtej doby. Dyktatorzy i aparatczycy oszczędzali na wszystkim, ale akurat na pomniki pieniądze były. Czasami ich czas wyraźnie przeminął (bułgarska Buzłudża), czasami mają się do dzisiaj świetnie - tak jest z pomnikiem-muzeum Słowackiego Powstania Narodowego w Bańskiej Bystrzycy.

piątek, 5 lipca 2019

Podniesiona kurtyna. Kilometr 63, Lipsk (pomnik Bitwy Narodów)

Okolice Lipska to na mapach historycznych jedno wielkie pobojowisko. W sumie można to powiedzieć o całej Europie Środkowej, ale jednak w Saksonii jakoś szczególnie promieniowały wojenne czakramy. Czy co tam robią czakramy. Tętnią? Inspirują? 

wtorek, 4 czerwca 2019

Godzenie pamięci w Działdowie

W ostatni weekend dość niespodziewanie dla siebie wylądowałem na najbliższych Warszawie mazurskich kresach, to jest w Działdowie. To Mazury, ale nie Ziemie Odzyskane: niemieckie Soldau stało się polskim Działdowem już w 1920 roku, na mocy traktatu wersalskiego. Od pobliskiej północnomazowieckiej Mławy odróżnia Działdowo bardzo wiele. Jest tu zamek krzyżacki (właściwie pół), jest elegancka zabudowa zwartego starego miasta, jest piękna fara, o której ewangelickiej przeszłości wciąż świadczą piękne empory. Jest wreszcie trudna, wielotorowa historia.

środa, 20 marca 2019

Brama ku wolności

Zostawmy na chwilę drogę do Budziejowic i cofnijmy się nad czesko-austriacką granicę. Obiecałem to przy okazji piątego zdjęcia w tej galerii.

niedziela, 19 listopada 2017

Praprzodek Złotego Ułana

Pierwszego kwietnia dzieliłem się z Czytelnikami wrażeniami z Kałuszyna. To wschodniomazowieckie miasteczko zyskało kilka lat temu Złotego Ułana, a tym samym stało się przyczółkiem Azji Środkowej między Wisłą a Bugiem. Dziś złote posągi stawia się głównie w Turkmenistanie. Za barokowych czasów, to co innego: zajrzyjmy do Drezna.

wtorek, 19 września 2017

Roland trzeci, wielki

O saskim Belgern wiedziałem tyle, że jest tam manierystyczny ratusz. Miasteczko okazało się bardzo sympatyczne, choć nadspodziewanie senne. Zachwyciło mnie kościołem farnym św. Bartłomieja: wąską, gotycką jeszcze nawę nakrywa fantazyjna sieć muśniętego renesansem sklepienia. Całość w dobie Reformacji wypełniono szczelnie emporami. Świątynia dostępna była do zwiedzania bez opieki. To dowód tak tego, że Belgern leży już na Zachodzie, jak i położenia na uboczu turystycznych szlaków. Wspomniałem o tym w zimie przy okazji kościoła w węgierskim Karcsa.

sobota, 10 czerwca 2017

De Girard, czyli wymiana za widelec

Setki lat stosunków polsko-francuskich mają swoje górki i dołki. Do dołków z pewnością należy jesienna wypowiedź jednego z naszych wiceministrów, tycząca się dziejów widelca. Do epizodów pięknych i ciekawych należy z kolei upamiętnienie roli, jaką odegrał w XIX-wiecznym Królestwie Polskim znakomity wynalazca, Filip de Girard.

środa, 7 czerwca 2017

Patriarcha mnichów Zachodu

Przedstawiony kilka dni temu św. Bernard z Clairvaux był wielkim reformatorem i ojcem Złotego Wieku cystersów. Większość z nas niewiele wie o zakonach: mylimy ich nazwy, mnożymy ponad miarę1, mnichami nazywamy członków zakonów żebrzących i tak dalej. Warto więc wspomnieć tego, który swoją osobą spaja całą olbrzymią rodzinę mniszą, wielką gałąź zakonów benedyktyńskich: św. Benedykta z Nursji.

niedziela, 4 czerwca 2017

Święty z Clairvaux i z Wąchocka

Wspominałem już o swojej sympatii i przywiązaniu do klasztoru oo. cystersów w Wąchocku. To nie tylko jedna z pereł romanizmu w Polsce, ale także miejsce bardzo gościnne. Właśnie wróciłem z ostatniej tam skierowanej wycieczki z gimnazjalistami. Może kiedyś wyjazdy te odrodzą się w nowym-starym liceum? Zobaczymy; na razie wszystko wskazuje na to, że był to ostatni wyjazd z ostatnią pierwszą klasą gimnazjum. Ten pesymistyczny nieco wstęp nie powinien w żaden sposób zniechęcać Czytelników do odwiedzenia Pomnika Historii, jakim jest wąchockie opactwo.

czwartek, 25 maja 2017

Pani Maria z Instytutu

W podróżach po Polsce towarzyszy mi stale wiele pytań. Należy do nich to: dlaczego tworzący pomniki artyści nie mogą uważniej przyjrzeć się wybitnym upamiętnieniom, jakie na przestrzeni stuleci znalazły się w krajobrazie naszego kraju? Czemu muszą zastępować umiejętności lub przemyślaną wizję skalą lub źle pojmowaną oryginalnością? Nie trzeba przecież szukać daleko, sama Warszawa ma wiele pięknych pomników. Do moich ulubionych należy stosunkowo mało znany warszawiakom pomnik Marii Skłodowskiej-Curie.

niedziela, 21 maja 2017

Dzieła Sztuki Niepotrzebnej, cz. 6: dobrodziej z Pragi

Przed ponad rokiem, w drugim odcinku Galerii Dzieł Sztuki Niepotrzebnej omawiałem postać artysty Andrzeja Renesa. Hołubiony przez ks. abp. Sławoja Leszka Głodzia rzeźbiarz znany jest w Warszawie głównie z typowego dla swojej twórczości monumentu ks. Ignacego Skorupki przed praską katedrą św. Floriana. Wypada, by i to dzieło, które do tej pory pojawiło się tylko na marginesie otrzymało godne miejsce w galerii dzieł, bez których polski krajobraz stałby się lepszy.

czwartek, 20 kwietnia 2017

I weź tu postaw Świętopełkowi pomnik

Zaraz po deszczowym wschodzie słońca na Slavinie przeszedłem się na Hrad. Bratysławski zamek jest bratem zamku warszawskiego - oba podniesiono z ruin, w których legły w wyniku dziejowych zawieruch. Bratysławski pałac królów Węgier odbudowano w latach 1956-68, przywracając gmachowi kształty z czasów Marii Teresy1.

Pomnik na Slavinie i wieża telewizyjna "Kamzik" widoczne z wzgórza zamkowego

wtorek, 18 kwietnia 2017

Nowe kolekcje autora: Rakoczy

Snując się po węgierskich miastach zacząłem w pewnym momencie spostrzegać duże ilości naraz Rakoczych1. Źródłem tego odkrycia był mglisty, opustoszały Tokaj, ale na tym się oczywiście nie skończyło. Sądzę, że będę jeszcze poszerzać swoją nową kolekcję. Spotkać więc można wodza węgierskich powstań z początku XVIII wieku w formie pomników dużych...