Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanizm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 października 2022

Skarb św. Ambrożego, albo ambona na grobowcu. Cz. 2

Zostajemy jeszcze na dłuższą chwilę w mediolańskiej bazylice pw. św. Ambrożego (Sant'Ambrogio). W poprzednim odcinku (tutaj) przedstawiłem Wam fantastyczną rzymsko-romańską ambonę stojącą w nawie tego kościoła, jednego z najciekawszych zabytków Mediolanu. Obejrzeliśmy już jej rzymskość - czyli późnostarożytny grobowiec, nazywany tradycyjnie "Grobem Stylichona" - teraz obejrzyjmy jej romańskość.

piątek, 22 stycznia 2021

Romańskie wycieczki po Węgrzech, cz. 4: Ják (wnętrze)

Przyznaję, że jak zaczynałem wybierać zdjęcia do galerii i tekstu o Ják nie planowałem, że to będzie czteroodcinkowy cykl. Ale chyba było warto: kościół jest rzeczywiście wyjątkowy! W poprzednim odcinku podziwialiśmy razem zachodni portal świątyni, jedno z najwspanialszych dzieł sztuki romańskiej na Węgrzech. Dziś, na koniec, zaglądamy do środka. Proszę się nie ociągać, wycieczko, wchodzimy!

czwartek, 7 stycznia 2021

Romańskie wycieczki po Węgrzech, cz. 3: Ják (portal zachodni)

Raz Utrata, raz Ják: przed kolejnym odcinkiem wyprawy wzdłuż potężnej mazowieckiej rzeki wracamy na Węgry. Dzisiejszy odcinek spędzimy oglądając zachodni portal kościoła pw. św. Jerzego, perłę węgierskiego romanizmu.

wtorek, 29 grudnia 2020

Romańskie wycieczki po Węgrzech, cz. 2: Ják (spojrzenie z zewnątrz)

Poprzedni odcinek "romańskich wycieczek po Węgrzech" skończył się niepodpisanym zdjęciem, na którym górowała nad nami dwuwieżowa sylwetka kościoła. Dzisiaj wybierzemy się razem do właśnie tego kościoła: romańskiej perły Węgier, czyli poklasztornej świątyni pw. św. Jerzego w Ják.

piątek, 18 grudnia 2020

Romańskie wycieczki po Węgrzech, cz. 1

Dawno nie byliśmy na Węgrzech! To znaczy: ja osobiście nie byłem gdziekolwiek od paru miesięcy, ale na Węgrzech też dawno nie byłem i nie byliśmy na tym blogu. Szczęśliwie są jeszcze fotograficzne archiwa i wspomnienia z różnych wycieczek. Skoro za oknem jesienna szarość, a za chwilę Sławetna Narodowa Kwarantanna, zapraszam serdecznie na kolejną wycieczkę śladami węgierskiego romanizmu, a czasami też ładniejszej pogody.

czwartek, 31 października 2019

Powrót do Wąchocka

Ponad dwa lata temu (niezmiennie: jak ten czas...) odwiedziłem z Czytelnikami klasztor oo. cystersów w Wąchocku. Tamten tekst zaczął się stwierdzeniem, że byłem tam na ostatniej gimnazjalnej wycieczce. Ale też wyrażeniem nadziei, że, cytuję: "może kiedyś wyjazdy te odrodzą się w nowym-starym liceum?". I, jak czytamy w Legendzie Panońskiej, "tak też się stało".

środa, 28 sierpnia 2019

Drugi z najstarszych. Cz. 2, czyli wewnątrz

W poniedziałek miałem przyjemność podzielić się z Czytelnikami pierwszymi wrażeniami i widokami pięknego kościoła pw. św. Jerzego w słowackich Kostolanach (Kostoľany pod Tribečom). Dzięki uprzejmości jednej z parafianek, która otworzyła nam kościół, zajrzyjmy teraz wspólnie do wnętrza skrywającego prawdziwy skarb słowackiej i europejskiej kultury.

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Drugi z najstarszych. Cz. 1, czyli z zewnątrz

W lutym opowiadałem trochę Czytelnikom o Wielkich Morawach. Pretekstem do tego była zimowa wycieczka, w czasie której zwiedziłem przypuszczalną stolicę tego państwa w nadmorawskich Mikulczycach. Byłem też wtedy w maleńkim kościółku pw. św. Małgorzaty w Kopczanach (Kopčany). To jedyna budowla, o której możemy powiedzieć niemal z pewnością, że pamięta Wielkie Morawy, Mojmirowiców i św. Metodego. Wspominałem przy okazji o jeszcze jednej świątyni, która może być podobnie stara - ponad tysiąc lat! - czyli o kościele w Kostolanach pod Trybeczem (Kostoľany pod Tribečom). W drodze powrotnej ze swojej zakończonej pieszej wycieczki miałem okazję odwiedzić i to piękne miejsce. 

piątek, 15 marca 2019

Widoki z Anabazy. Cz. 2, to jest od Milevska do Wełtawy

Milevsko w powieści Haška tylko jako pierwszy (nie licząc kupki potłuczonego kamienia) przystanek na drodze z Taboru. Nie jest nawet jasne, czy Szwejk tu był. Jak wspomniałem z drogi, dla mnie był to naturalny przystanek - również ze względu na zabytki. Wtedy tylko o nich wspomniałem, czas je pokazać.

wtorek, 26 lutego 2019

Nad Morawą: Kopczany (Kopčany), cz. 2

W poprzednim wpisie opowiedziałem trochę o kościółku pw. św. Małgorzaty w słowackich Kopczanach. To najpewniej zabytek z IX wieku i prawdopodobnie jedyny zachowany do naszych czasów budynek wzniesiony w dobie Wielkich Moraw. Korzystając z rzadkich okazji - lub uprzejmości kustoszki lokalnego muzeum - zajrzyjmy do środka.

sobota, 23 lutego 2019

Nad Morawą: Kopczany (Kopčany), cz. 1

Wielkie Morawy to zbiór fascynujących zagadek. To pierwsze znaczące państwo słowiańskie, a jeszcze dwa pokolenia temu historycy nie wiedzieli na pewno, gdzie leżało. Dzięki wielkim badaniom archeologicznym, podjętym przez Czechosłowację po ostatniej wojnie wielkomorawskie władztwo nabrało dla nas dużo wyraźniejszych kształtów i barw.

piątek, 4 stycznia 2019

Romańskie przyczółki. Cz. 3, to jest Rokicie wewnątrz

Wejdźmy do środka rokickiego kościółka. Kościół pw. św. św. Piotra i Pawła nazywany jest często błędnie kościołem św. Małgorzaty. Pomyłka wynika z różnicy między wezwaniem kościoła a parafii. Ta jest rzeczywiście parafią pw. św. Małgorzaty. Tak samo jest na warszawskim placu Narutowicza: popularnie nazywana kościołem św. Jakuba świątynia nosi w rzeczywistości wezwanie Niepokalanego Poczęcia NMP. 

środa, 2 stycznia 2019

Romańskie przyczółki. Cz. 2, to jest Rokicie z zewnątrz

Bardzo wiele lat temu dowiedziałem się z przewodnika Lechosława Herza pt. "Mazowsze" o kościółku w Rokiciu1. Później sprawdziłem, że zabytek leży już za Skrwą, czyli właściwie nie na Mazowszu, a na ziemi dobrzyńskiej. Jeździłem sobie tu i tam, a jakoś do Rokicia nie miałem po drodze. Wreszcie przyszły moje ulubione wolne dni w roku i pojechałem. Nie było łatwo, bo w podpłockim Brwilnie utknąłem na godzinę łapiąc stopa. Ale udało się i załapałem się nawet na końcówkę porannej mszy.

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Romańskie przyczółki. Cz. 1, to jest przegląd

Lubię granice, to się daje przy różnych okazjach odczuć. Szczególnie te, których na pierwszy rzut oka nie widać: styki krain historycznych, wododziały, linie spotkania wyznań. Przez Polskę przebiega mnóstwo takich granic. Czasami można z ich pomocą podkreślić, że jesteśmy w sercu Europy (tere-fere), częściej zobaczyć wyraźnie, że byliśmy lub jesteśmy kresem. To nie musi być ocena, to raczej stwierdzenie ciekawego faktu. Tak jest z Wisłą i sztuką romańską. 


poniedziałek, 14 maja 2018

"Widzieliśmy bowiem tak znakomitego męża, tak potężnego księcia...". Cz. 2

Wszystko wskazuje na to, że najdawniejszy polski kronikarz przebywał w 1113 roku w węgierskim opactwie Somogyvár. Czy przybył tam z opactwa na ziemi francuskiej, ku południowi? Może jednak zawędrował na Węgry prosto z Wenecji? Wiemy tyle, że klasztor w Somogyvár ukończono i zasiedlono francuskimi mnichami w 1091 roku, a nasz Gall/Mnich z Lido około 1105 roku był w Wenecji i spisywał "Historię o translacji św. Mikołaja Wielkiego". Może rozwiązanie zagadki kryje to tajemnicze autobiograficzne "exul et peregrinus" - wygnaniec i pielgrzym?

piątek, 11 maja 2018

"Widzieliśmy bowiem tak znakomitego męża, tak potężnego księcia...". Cz. 1

Fonyod leży nad Balatonem, ostatnim śnie o morzu, jaki ostał się Węgrom; pędzą tędy pociągi z Zagrzebia do Budapesztu. Niezauważenie dla wypatrujących już wzgórz Budy pasażerów odchodzi stąd jeszcze jedna, boczna linia. Można nią w kilkadziesiąt minut jazdy dostać się do najpewniejszego z Gallowych miejsc.

czwartek, 5 kwietnia 2018

"...Odilonowi, czcigodnemu opatowi św. Idziego...". Cz. 3

To co przetrwało zagładę zdewastowanego i częściowo wysadzonego kościoła dawnego opactwa w Saint-Gilles posłużyło do budowy nowej świątyni, ukończonej w 1655 roku. Datę można wypatrzeć na sklepieniu prezbiterium:

wtorek, 3 kwietnia 2018

"...Odilonowi, czcigodnemu opatowi św. Idziego...". Cz. 2

Średniowieczna Europa była koszmarnym miejscem. Jasne, każdy z nas byłby księciem lub księżniczką - w końcu każdy Polak wywodzi się od Radziwiłłów co najmniej. Problem jest taki, że byłby raczej prostym chłopem i umarł z powodu jakiejś zupełnej pierdoły, a książętom żyło się podobnie podle. Przykład? Proszę bardzo: król Francji Franciszek II zmarł - a był to już 1560 rok - z powodu zapalenia ucha. Warto docenić współczesność. W swojej bogatej ofercie średniowiecze miało dla większości ludzi smród, brud i ubóstwo. Trochę jak schronisko na Magurze Małastowskiej przed obecnie trwającym remontem, z tym, że bez remontu i możliwości wyjścia.


sobota, 31 marca 2018

"...Odilonowi, czcigodnemu opatowi św. Idziego...". Cz. 1 (albo: święty z łanią)

Kim był święty, do którego grobu z tak daleka wędrowali polscy posłowie, którego relikwie znalazły się z inicjatywy króla Władysława Świętego na Węgrzech, święty tak wyraźnie wyróżniany przez Galla Anonima?


poniedziałek, 16 października 2017

Fantazja biskupa Wisława, cz. 2

Poprzedni artykuł zakończyłem spojrzeniem z zewnątrz na zachodni portal kościoła św. Wojciecha w Kościelcu Proszowskim. Jego kolumny i archiwolty pokryte są częściowo delikatną, kunsztowną dekoracją roślinną. Wejdźmy do środka.