Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościoły i kaplice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościoły i kaplice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 października 2025

Do wielu razy sztuka: Varese

W przysłowiu są "trzy razy", ale do tego miejsca na pewno robiłem więcej podejść. Tak jest, wracamy na Sacro Monte di Varese, na Świętą Górą ponad Varese: tym razem wreszcie odwiedzimy romańskie krypty pod kościołem. Jak wspominałem w lipcu zeszłego roku, to nie jest jakieś szczególnie trudne, tylko po prostu nie trafiałem na godziny otwarcia. A teraz (tzn. trochę tygodni temu) się udało.

sobota, 19 lipca 2025

Święta Góra tym razem nad Maggiore

Stoki Alp w Lombardii i w Piemoncie ozdabiają Sacro Monti, czyli Święte Góry. Widzieliście je już: pokazywałem Wam tę nad Varese (tutaj) i tę w Ossuccio, nad jeziorem Como (tutaj). Do tego nad Varese będzie zresztą niedługo aneks, bo udało mi się wreszcie odwiedzić podziemia bazyliki. Świętej Góry nad jeziorem Orta Wam nie pokazałem, może jeszcze będzie okazja. Tymczasem odwiedziłem kolejną, czwartą z dziewięciu wpisanych na Listę UNESCO Sacro Monti. Ta czwarta to Ghiffa, i do niej Was dzisiaj zapraszam.

środa, 7 maja 2025

Święta Góra nad Como

Co to są kalwarie, to pewnie wiecie; mamy w Polsce kilkanaście pięknych zabytków powstałych w tej tradycji. Jedna z kalwarii, ta Zebrzydowska, wpisana na Listę UNESCO, pojawiała się sporo razy na tych łamach (na przykład tutaj). W północnych Włoszech są "sacri monti", "święte góry", i dzisiaj sobie kolejną z nich odwiedzimy. Zapraszam do Ossuccio nad jeziorem Como!

czwartek, 11 lipca 2024

Święta Góra nad Varese, cz. 2

W poprzednim odcinku zaczęliśmy oglądać sobie Sacro Monte di Varese. Już wiecie, że to manierystyczno-barokowe sanktuarium-różaniec, wzniesione na zboczu alpejskiego pogórza ponad lombardzkim miastem Varese. Oglądajmy dalej, korzystając z wybranych zdjęć z dwóch wycieczek tam: z września 2022 roku, i z kwietnia roku bieżącego.

wtorek, 18 czerwca 2024

Święta Góra nad Varese, cz. 1

Sporo lat temu, na łamach tego samego, niezwykle poczytnego pamiętniczka dzieliłem się z Wami moją sympatią do Kalwarii Zebrzydowskiej (pierwszy raz tutaj). Pogórski krajobraz, wkomponowane w nie manierystyczne kaplice, kawał historii i pięknej sztuki. Do tego jeszcze gościnny Dom Pielgrzyma. A skoro podobało mi się w Kalwarii Zebrzydowskiej, to oczywiście musiało mi się podobać na Sacro Monte di Varese. Już Wam zresztą kiedyś o tym miejscu opowiadałem, ale chyba tylko na fejsbuku. To teraz będzie tutaj.

środa, 21 czerwca 2023

Saronno: sanktuarium maryjne, cz. 2

Przyszedł czas na wielki finał zwiedzania kościołów Saronno. Wchodzimy do wnętrza sanktuarium Matki Bożej Cudownej, najcenniejszego zabytku mojego obecnego, podmediolańskiego miasta. Bez biletów, bez turystów, tak, jak to drzewiej bywało, poobcujemy sobie ze sztuką najwyższej klasy. W drogę!

niedziela, 30 kwietnia 2023

Saronno: sanktuarium maryjne, cz. 1

Nasz rozciągnięty w czasie spacer po kościołach Saronno zbliża się do renesansowego finału. Pierwszy odcinek otworzyłem taką zachętą: zostańcie hipsterami turystyki, olejcie Mediolan, zwiedzajcie Saronno! Do tej pory to rzeczywiście była raczej hipsteriada, bo trudno sobie wyobrażać, by ktoś poświęcił jeden z dwóch czy trzech dni w Mediolanie na jechanie do naszego podmediolańskiego Pruszkowa. Ale zabytek, który chcę Wam teraz pokazać - najpierw z zewnątrz - może się okazać całkiem dobrym uzasadnieniem dla takiej turystycznej ekstrawagancji.

wtorek, 28 marca 2023

Saronno: kościół św. św. Piotra i Pawła

W dzisiejszym odcinku "włoskiego ze Struckim" nauczymy się ważnego zwrotu, proszę powtarzać: "meglio tardi che mai". "Lepiej późno, niż wcale". Przydatne, prawda? Szczególnie, jak się chce pokazać raptem kilka zabytków z niezbyt dużego miasta, i tak to się radośnie przeciąga na cały rok. No, ale tak to jest, jak jednak priorytetem są dla mnie teraz fejsbukowe i instagramowe relacje - czasu na tę tradycyjną kronikę nie zostaje już zbyt wiele. Niemniej: zapraszam do sarońskiej fary.

sobota, 26 listopada 2022

Saronno: kościół św. Jakuba

Pokazany Wam pod koniec września kościół pw. św. Franciszka w Saronno (tutaj) bardzo Wam się spodobał. Nie dziwię się nic a nic: to pięknie ozdobiona świątynia, robiące wrażenie nastrojem, pokrywającymi ściany dekoracjami i poziomem zgromadzonych w nim dzieł sztuki. W bardzo niespiesznej drodze przez zabytki lombardzkiego Saronno dotarliśmy w kolejności alfabetycznej do kościoła św. Jakuba.

piątek, 30 września 2022

Saronno: kościół św. Franciszka

Czas na drugi przystanek w powoli posuwającej się do przodu serii o zabytkach Saronno. Po przedstawieniu niewielkiego kościółka św. Antoniego przenosimy się do pierwszej z trzech wielkich świątyń mojego podmediolańskiego Pruszkowa - do kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu.

środa, 21 września 2022

Saronno: kościół św. Antoniego

Po kolejnych pięknych tygodniach nad Lombardię dotarły ciemne chmury. To pewnie jeszcze nie koniec ciepłej pogody, ale na razie trzeba zacząć nosić długie spodnie i przestać zostawiać szeroko otwarty balkon. Różne turystyczne obrazki i krajoznawcze wieści wstawiam w tej chwili głównie na Facebooka (tutaj) oraz na - nowość - Instagrama (tutaj). Ale postaram się raz na jakiś czas wstawić coś i tutaj, do tej mojej turystyczno-krajoznawczej kroniki. Chcę m.in. pokazać Wam zabytki Saronno, czyli podmediolańskiego miasta w którym mieszkam. A więc: zostańcie hipsterami turystyki, olejcie Mediolan, zwiedzajcie Saronno! 

piątek, 25 września 2020

Na samym końcu Puławskiej

Jak wspomniałem na blogowym fejsbuku (o tutaj), w ostatnią niedzielę w Warszawie odbyła się arcyrzadka uroczystość. Jego Eminencja Sawa, Metropolita Warszawy i Całej Polski - czyli zwierzchnik polskich prawosławnych - poświęcił nową cerkiew pw. św. Sofii Mądrości Bożej. Co w tym takiego wyjątkowego? To, że ostatnią okazałą, wolnostojącą cerkiew wzniesiono w Warszawie ponad sto lat temu [1]. 

niedziela, 19 lipca 2020

Witraże u św. Krzysztofa, cz. 2

Jak wspominałem poprzednio, do kościoła św. Krzysztofa mogłem wejść dzięki uprzejmości proboszcza parafii, ks. Andrzeja Fobera. Serdecznie dziękuję za tę uprzejmość, tym większą, że ks. proboszcz przyjechał do kościoła specjalnie dla mnie (plebania znajduje się na Sępolnie, przy kościele Gustawa Adolfa). Dzięki tej uprzejmości mogłem się wiele dowiedzieć i zobaczyć współczesną dumę kościoła, czyli jego witraże.

wtorek, 14 lipca 2020

Witraże u św. Krzysztofa, cz. 1

Kilka dni temu wspominałem o Wrocławiu. Byłem przede wszystkim na wystawie Willmanna, ale w kilkugodzinny pobyt zmieściłem też wycieczkę do kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Krzysztofa. Chciałem zobaczyć dumę kościoła i niewielkiej parafii, czyli witraże zamontowane niedawno w gotyckich oknach. 

czwartek, 30 kwietnia 2020

Kałków, czyli pamięć ośmieszona (Dzieła Sztuki Niepotrzebnej, cz. 8)

Zastanawiałem się, czy powinienem pisać o tym miejscu. Nie chodzi nawet o to, że trudno jest mi pisać bez kpiny - trudno, czasami można sobie pozwolić. Albo o to, że nawet w kategorii "dzieł sztuki niepotrzebnej" to jest cios poniżej pasa. Mam dwie inne przyczyny-sprzeciwy. Po pierwsze, to teren kościelny, można powiedzieć, że kto nie chce, nie wchodzi. Po drugie, ten lunapark z estetycznego horroru budowany jest z zebranych wśród wiernych pieniędzy - a więc kto nie chce, nie płaci. Obawiam się jednak, że na oba te zastrzeżenia znajduje wytłumaczenia, i straszno-śmieszny Kałków powinien zostać tu wspomniany.

piątek, 10 kwietnia 2020

Cztery nadwiślańskie Niezwykłości, cz. 2

Po krótkiej przerwie i mojej internetowej prezentacji - dziękuję za wysłuchanie i życzliwy odzew! - zapraszam na drugą część notatki o Votum Aleksa, jednym z najciekawszych dzieł współczesnej architektury sakralnej w Polsce.

wtorek, 7 kwietnia 2020

Cztery nadwiślańskie Niezwykłości, cz. 1

Postanowiłem nie poświęcać (na razie?) osobnego tekstu o moich przemyśleniach na temat sytuacji i zmian zachodzących w Polsce. Niech wystarczy ta krótka przedmowa. Boli mnie pycha i niekompetencja ministra Piontkowskiego; boli areszt domowy nałożony bez różnicy na wszystkich niepełnoletnich, choćby w domu doświadczali przemocy czy musieli iść do apteki; boli dewastacja kolejnego fragmentu polskiego ustroju i przygotowywane w pośpiechu, karmione żądzą władzy niedemokratyczne wybory; boli budząca mroczne skojarzenia nadgorliwość policji i innych służb mundurowych. Bądźmy wszyscy zdrowi i bezpieczni, przestrzegajmy zasad kwarantanny - ale nie zgadzajmy się na przetrącenie pod jej pretekstem kręgosłupa naszej Rzeczypospolitej!

* * *

W 2018 roku podczas spaceru do Francji pokazałem maleńki kościół w Knölling, w bawarskim Górnym Palatynacie (można go sobie obejrzeć lub przypomnieć tutaj). Byłem tą budowlą zachwycony. Mimo braku ozdób jest pełna dostojeństwa, a chociaż pozbawiona wielkich rozmiarów - jest niewątpliwie prawdziwą świątynią dla wiernych lokalnej społeczności. Wspomniałem wtedy o skojarzeniu ze skarbem już XXI-wiecznej polskiej architektury, czyli Votum Aleksa w Tarnowie nad Wisłą. Wreszcie przyszła okazja, żebym ten skarb pokazał Czytelnikom. Zrobię to wymieniając po kolei cztery Niezwykłości tego miejsca.

środa, 11 września 2019

Balustrada z Naumburga

Dziękuję wszystkim Czytelnikom za odzew we wspomnianej poprzednio sprawie. Przykrą i prawdopodobnie po prostu bezmyślną uchwałą radnych z Istebnej zainteresowało się bardzo wiele osób. Mam nadzieję, że radni spostrzegą swój błąd i zrozumieją, że przyczynili się do krzywdy także swoich bliskich i znajomych. Tymczasem zawieśmy ten temat i zajrzyjmy do Naumburga, korzystając z powoli porządkowanych zdjęć i wrażeń z lata. 

środa, 28 sierpnia 2019

Drugi z najstarszych. Cz. 2, czyli wewnątrz

W poniedziałek miałem przyjemność podzielić się z Czytelnikami pierwszymi wrażeniami i widokami pięknego kościoła pw. św. Jerzego w słowackich Kostolanach (Kostoľany pod Tribečom). Dzięki uprzejmości jednej z parafianek, która otworzyła nam kościół, zajrzyjmy teraz wspólnie do wnętrza skrywającego prawdziwy skarb słowackiej i europejskiej kultury.

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Drugi z najstarszych. Cz. 1, czyli z zewnątrz

W lutym opowiadałem trochę Czytelnikom o Wielkich Morawach. Pretekstem do tego była zimowa wycieczka, w czasie której zwiedziłem przypuszczalną stolicę tego państwa w nadmorawskich Mikulczycach. Byłem też wtedy w maleńkim kościółku pw. św. Małgorzaty w Kopczanach (Kopčany). To jedyna budowla, o której możemy powiedzieć niemal z pewnością, że pamięta Wielkie Morawy, Mojmirowiców i św. Metodego. Wspominałem przy okazji o jeszcze jednej świątyni, która może być podobnie stara - ponad tysiąc lat! - czyli o kościele w Kostolanach pod Trybeczem (Kostoľany pod Tribečom). W drodze powrotnej ze swojej zakończonej pieszej wycieczki miałem okazję odwiedzić i to piękne miejsce.