sobota, 26 listopada 2022

Saronno: kościół św. Jakuba

Pokazany Wam pod koniec września kościół pw. św. Franciszka w Saronno (tutaj) bardzo Wam się spodobał. Nie dziwię się nic a nic: to pięknie ozdobiona świątynia, robiące wrażenie nastrojem, pokrywającymi ściany dekoracjami i poziomem zgromadzonych w nim dzieł sztuki. W bardzo niespiesznej drodze przez zabytki lombardzkiego Saronno dotarliśmy w kolejności alfabetycznej do kościoła św. Jakuba.

poniedziałek, 14 listopada 2022

Siedem wycieczek po trzech miesiącach

Jesteśmy już tutaj (znaczy się we Włoszech) trzy miesiące, i w tym czasie byliśmy na paru tuzinach wycieczek i spacerów. W większości pokazuję je w formie galerioreportażonotatek na fejsbuku (tu link do strony), i na razie prawie nie ma po nich śladu w tym przestarzałym może nieco, ale też jakby trwalszym miejscu. Pomyślałem, pomyślałem, i postanowiłem zrobić tutaj notatkę o wybranych, godnych powtórzenia siedmiu wycieczkach. Jakbyście trafili do Mediolanu lub w okolice, i szukali inspiracji - może się przydać! Wszystkie polecane wycieczki zrobiliśmy bez samochodu. W jednym przypadku dołączam jednak pomysły na ulepszenie wycieczki która, choć bardzo ciekawa, mogła być lepsza pod względem dojazdu.

Villa del Balbianello, jeden z najbardziej bajkowych widoków na jeziorze Como. W oddali Bellagio

poniedziałek, 31 października 2022

Skarb św. Ambrożego, albo ambona na grobowcu. Cz. 2

Zostajemy jeszcze na dłuższą chwilę w mediolańskiej bazylice pw. św. Ambrożego (Sant'Ambrogio). W poprzednim odcinku (tutaj) przedstawiłem Wam fantastyczną rzymsko-romańską ambonę stojącą w nawie tego kościoła, jednego z najciekawszych zabytków Mediolanu. Obejrzeliśmy już jej rzymskość - czyli późnostarożytny grobowiec, nazywany tradycyjnie "Grobem Stylichona" - teraz obejrzyjmy jej romańskość.

środa, 26 października 2022

Skarb św. Ambrożego, albo ambona na grobowcu. Cz. 1

Jestem tu już (we Włoszech, znaczy się) dwa i pół miesiąca. I chociaż nie zwiedzam Mediolanu bardzo intensywnie, to jednak krok po kroku oglądam to wielkie miasto i jego zabytki. A że jestem tu codziennie, to do niektórych miejsc mogłem już zaglądać wielokrotnie, za każdym razem z rosnącym zainteresowaniem. Tak jest z bazyliką pw. św. Ambrożego (Sant'Ambrogio) i jej niezwykłą, rzymsko-romańską amboną.

czwartek, 13 października 2022

Wschody słońca, cz. 49. Monte Palanzone

Kto śledzi moje i nasze spacery na fejsbuku (tutaj) lub instagramie (tutaj) ten wie, że kilka dni temu wybrałem się po raz drugi na Monte Palanzone, tym razem na wschód słońca. To był mój szósty alpejski wschód słońca: po tych na Ötscherze (tutaj i tutaj), Jakobskogelu (tutaj) i Hochwechselu (tutaj) z 2019 roku oraz Leopoldsbergu (tutaj) i Sattelbergu (tutaj) w tym roku. I choć nie było tak wspaniałym widoków, jak tydzień wcześniej, gdy z Palanzone dało się zobaczyć szczyty odległe o ponad 200 kilometrów (serio!), to i tak był to kawał fajnej górskiej przygody. Zapraszam!