środa, 31 lipca 2024

Famosissima wyprawa wzdłuż trzeciej Smródki. Część 4, a w niej niespodziewane doliny

Właśnie wróciłem z wycieczki z węgierskiego Hidasnémeti przez Preszów do Piwnicznej. Będzie o tej wycieczce jeszcze sporo (jakże by inaczej), ale na razie wracamy nad Lurę.

Zaraz po wyjściu z Uggiate - czyli na samym początku, chwilę po odszukaniu źródeł Lury - sądziłem, że przedalpejskie wzgórza mam już za sobą. A tu niespodzianka: ostatni odcinek skończyłem widokiem na kolejne, całkiem solidne wzniesienia. Dzisiaj zobaczymy część spaceru z końca czerwca, biegnącą właśnie przez te solidne wzniesienia, i ukryte pod nimi, niespodziewane doliny. Ruszajmy!

czwartek, 11 lipca 2024

Święta Góra nad Varese, cz. 2

W poprzednim odcinku zaczęliśmy oglądać sobie Sacro Monte di Varese. Już wiecie, że to manierystyczno-barokowe sanktuarium-różaniec, wzniesione na zboczu alpejskiego pogórza ponad lombardzkim miastem Varese. Oglądajmy dalej, korzystając z wybranych zdjęć z dwóch wycieczek tam: z września 2022 roku, i z kwietnia roku bieżącego.

czwartek, 4 lipca 2024

Wschody słońca, cz. 60. Pod Rawenną

Tu powinno być dokończenie wycieczki do Varese, ale wschody słońca mają pierwszeństwo. Skoro już raz na jakiś czas bywam nad morzem, to mogę też raz na rok obejrzeć wschód słońca nad tymże. Rok temu było w Pogorzelicy, nad Bałtykiem, to teraz, dla odmiany, pod Rawenną, czyli nad Adriatykiem.

czwartek, 27 czerwca 2024

Trójstyki i bieguny: południowy biegun Szwajcarii

A dziś, moi drodzy Państwo, wybierzemy się do południowego bieguna Szwajcarii. To znaczy, oczywiście, wybraliśmy się tam jakiś czas temu, wczesną wiosną, ale dziś się będziecie mogli wybrać i Wy.

wtorek, 18 czerwca 2024

Święta Góra nad Varese, cz. 1

Sporo lat temu, na łamach tego samego, niezwykle poczytnego pamiętniczka dzieliłem się z Wami moją sympatią do Kalwarii Zebrzydowskiej (pierwszy raz tutaj). Pogórski krajobraz, wkomponowane w nie manierystyczne kaplice, kawał historii i pięknej sztuki. Do tego jeszcze gościnny Dom Pielgrzyma. A skoro podobało mi się w Kalwarii Zebrzydowskiej, to oczywiście musiało mi się podobać na Sacro Monte di Varese. Już Wam zresztą kiedyś o tym miejscu opowiadałem, ale chyba tylko na fejsbuku. To teraz będzie tutaj.