niedziela, 25 lipca 2021

Kościoły Pokoju, cz. 2

Wracamy (wreszcie!) do Kościołów Pokoju. A że to było dawno temu, zrobię małe przypomnienie. W dwóch dolnośląskich miastach, Świdnicy i Jaworze wznoszą się zbudowane w połowie XVII wieku wyjątkowe, drewniane kościoły ewangelickie. Były na tym blogu wspominane bardzo wiele razy, aż wreszcie przyszedł czas na przedstawienie ich dokładniej. Ale, żeby było coś z pomysłem, to przedstawiam je nie osobno, a razem. W pierwszej części porównaliśmy je z zewnątrz, widzieliśmy też podobieństwa i różnice w układzie (w Świdnicy jest nawa poprzeczna, w Jaworze nie) oraz w ołtarzach (młodszy, choć dużo bogatszy ołtarz w Świdnicy). Ruszajmy dalej!

Kościół Pokoju w Świdnicy, empora organowa

poniedziałek, 19 lipca 2021

Wschody słońca, cz. 39. Palenica Kościeliska (razem z zachodem)

Kilka dni temu, w czasie wiadomego spaceru zdarzyło mi się biwakować pod szczytem Palenicy Kościeliskiej. To wyjątkowe wydarzenie: po raz pierwszy rozbiłem się drugi raz w tym samym miejscu (byłem tu w 2015 roku). Miejsce też jest niezwykłe, bo zawsze trudno mi uwierzyć, że zaledwie kilkadziesiąt minut spaceru od jarmarku na Gubałówce rozciąga się kawałek tak pięknych gór i tak pięknego Podhala. Szczyt jest zalesiony, więc o wschodzie słońca z widokiem dookoła świata nie ma mowy - ale i tak chyba warto zobaczyć.

wtorek, 13 lipca 2021

Pospacerowe podsumowanie

Że nie będzie to mój największy spacer, to było jasne od początku. A wyszło jeszcze krócej. Kto śledził Facebooka, ten wie, kto nie śledził, niech się dowie teraz: w związku z zamykaniem części przejść przez Słowaków i ogólnie niejasną sytuacją epidemiczną postanowiłem tym razem nie wędrować przez Słowację w kierunku Węgier. Nie szkodzi: skoro było dziesięć ciągłych dni na piechotę, to spacer z Krakowa na Kasprowy i z powrotem zalicza się do moich większych i sławetniejszych spacerów. To był już ósmy taki spacer, licząc wcześniej trzy obejścia Tatr, trzy spacery rocznicowe (ten, ten i ten) i szwejkowski spacer po Czechach. Tradycyjnie zapraszam na krótkie podsumowanie, kilka zdjęć i kilka niezwykle frapujących informacji.

środa, 30 czerwca 2021

Spacer w poprzek Karpat (z przeszkodami)

Dawno nie było żadnego większego spaceru, ale mam dla siebie i dla Was dobre wieści. Obie dawki szczepionki przyjęte, paszport covidowy pobrany, plecak spakowany: wybieram się na spacer z Polski w kierunku Węgier. Celowo nie piszę "na Węgry", bo na razie wciąż się nie da, ale może za kilka dni i ta granica się otworzy, kto wie? Tym razem to będzie spacer typowo górski, coś na kształt twórczego rozwinięcia koncepcji obchodzenia Tatr dookoła.

poniedziałek, 28 czerwca 2021

Jeszcze sławetniejsza wyprawa wzdłuż drugiej Smródki. Cz. 9, to jest starorzecza i ojciec Chełmońskiego

A wiecie, czego dawno nie było? Kolejnego odcinka jeszcze sławetniejszej wyprawy wzdłuż drugiej Smródki! Prawie w pierwszą półrocznicę pierwszego odcinka ruszyliśmy w znowu powiększonym składzie na kolejny, już piąty odcinek trasy. Czemu piąty, a notatka ma już numer 9? Ponieważ frapującego materiału jest tyle, że niektóre odcinki służą za podstawę do wielu części. Ale tym razem będzie jedna notatka z jednego odcinka. Czyżby nie było zbyt fascynująco? Oceńcie sami!