Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turbacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turbacz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 listopada 2021

Wschody słońca, cz. 43. Turbacz (po raz drugi)

Pierwszy weekend listopada spędziłem na górskim wyraju. Pogoda miała być piękna, i piękna była. A że w górach bywam ostatnio rzadko, to okazji nie mogłem zmarnować. Zaplanowałem sobie intensywną wycieczkę z dwoma wschodami słońca: jednym na Turbaczu, drugim na Mogielicy. Ostatni raz wschód słońca z Turbacza widziałem cztery lata temu, w listopadzie 2017 roku (można go zobaczyć po kliknięciu w link).

wtorek, 28 listopada 2017

Wschody słońca, cz. 20 - Turbacz

Ostatni weekend spędziłem w Gorcach. Na Turbacz szliśmy w nocy z piątku na sobotę, pod wspaniałym, rozgwieżdżonym niebem. Wstałem po niezbyt długich kilku godzinach snu, bo nie mogłem zmarnować okazji, by po pięknej nocy przywitać równie piękny dzień.