Pierwszy weekend listopada spędziłem na górskim wyraju. Pogoda miała być piękna, i piękna była. A że w górach bywam ostatnio rzadko, to okazji nie mogłem zmarnować. Zaplanowałem sobie intensywną wycieczkę z dwoma wschodami słońca: jednym na Turbaczu, drugim na Mogielicy. Ostatni raz wschód słońca z Turbacza widziałem cztery lata temu, w listopadzie 2017 roku (można go zobaczyć po kliknięciu w link).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turbacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turbacz. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 listopada 2021
wtorek, 28 listopada 2017
Wschody słońca, cz. 20 - Turbacz
Ostatni weekend spędziłem w Gorcach. Na Turbacz szliśmy w nocy z piątku na sobotę, pod wspaniałym, rozgwieżdżonym niebem. Wstałem po niezbyt długich kilku godzinach snu, bo nie mogłem zmarnować okazji, by po pięknej nocy przywitać równie piękny dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

