W 1721 roku w drukarni jezuickiej w Sandomierzu wyszła znakomita "Historia Naturalis Curiosa Regni Poloniae..."1 ks. Gabriela Rzączyńskiego. Dzieło to wybija się zdecydowanie nad poziom polskiej literatury przyrodniczej tej epoki. Ćwierć wieku później wyjdą słynne "Nowe Ateny" Benedykta Chmielowskiego; obok sławnego "konia, który jaki jest, każdy widzi" autor podzieli się z wąsatymi czytelnikami rewelacjami o kozicach, "nie nogami chodzących, ale na rogach się od gałęzi i skał zawieszających", położeniu Morskiego Oka "na samym wierzchołku gór" oraz śniegach, które "po całym leżą lecie, sensim czernieją, w jakieś obracają się robactwo"2.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskid Żywiecki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 listopada 2018
środa, 21 listopada 2018
Wschody słońca: cz. 28, Pilsko. Cz. 1
Mniej więcej w połowie zeszłego tygodnia zorientowałem się, że mam wolny weekend. Okazji do wyraju nie można było zmarnować. Podczas gdy tak myślałem o weekendzie, spotkała mnie ta przygoda, że siedziałem przy stole na Hali Miziowej i piłem jeden kufel piwa za drugim. Proszę Czytelników o wybaczenie tego nawiązania do Szwejka i zapraszam do obejrzenia wschodu słońca z Pilska.
Etykiety:
Beskid Żywiecki,
góry,
Pilsko,
wschody słońca
czwartek, 1 czerwca 2017
Wschody słońca, cz. 16 - Babia Góra, ciąg dalszy i koniec
Z perspektywy kilku dni wspomnienie wschodu słońca na Babiej Górze wydaje się niemal nierzeczywiste. Zapraszam do obejrzenia ciągu dalszego zdjęć i lektury.
Oprócz czapek i kurtek do obrony przed silnym wiatrem przydał się wniesiony w mojej apteczce koc-pomoc, czyli folia NRC. Polecam to pamięci i uwadze Czytelników.
Etykiety:
Babia Góra,
Beskid Żywiecki,
Beskidy,
góry,
wschody słońca
poniedziałek, 29 maja 2017
Wschody słońca, cz. 16 - Babia Góra, początek
Weekend spędziłem ze wspominaną już kiedyś grupą uczniów na Babiej Górze. Kulminacją wyjazdu było poranne wyjście ze schroniska na Markowych Szczawinach na szczyt Diablaka, do czego w taki czy inny sposób przygotowywaliśmy się na przykład na Wielkiej Raczy. Obowiązki przewodnickie i nauczycielskie sprawiły, że zrobiłem tylko kilka zdjęć, jednak i one pozwalają poczuć część z piękna, które oferuje najwyższy poza Tatrami punkt naszego kraju.
Etykiety:
Babia Góra,
Beskid Żywiecki,
Beskidy,
góry,
wschody słońca
poniedziałek, 13 lutego 2017
Wielka Racza jeszcze raz, czyli wschód bez wschodu
Kilka dni temu kolejny raz byłem na Wielkiej Raczy. Te dwie wycieczki (poprzednia z końca stycznia) były ze sobą ściśle związane. Zeszły tydzień spędziłem na szkole zimowej mojego gimnazjum, w ramach której prowadziłem wycieczkę na Raczę właśnie. Wcześniej wybrałem się tam, łącząc przyjemne z pożytecznym, dla sprawdzenia i dogadania różnych szczegółów.
Etykiety:
Babia Góra,
Beskid Żywiecki,
Beskidy,
góry,
Mała Fatra,
Niżne Tatry,
Pilsko,
Tatry,
Wielka Racza,
Wielki Chocz,
Wierchy Choczańskie,
wschody słońca
środa, 1 lutego 2017
Wschody słońca, cz. 14 - Bendoszka. Odc. 3
Na koniec Bendoszkowego cyklu pozwalam sobie zwrócić uwagę na wąski wycinek panoramy z tego szczytu. Patrzymy na południowy-wschód, ponad dolinami Kisuc i Orawy.
Etykiety:
Bendoszka Wielka,
Beskid Żywiecki,
Beskidy,
Dziumbier,
góry,
Niżne Tatry,
Wielki Chocz,
wschody słońca,
zima
niedziela, 29 stycznia 2017
czwartek, 26 stycznia 2017
niedziela, 27 listopada 2016
Pogoda zmienną jest
Wróciłem właśnie z krótkiego wypadu w Beskid Żywiecki. Na Krawców Wierch, gdzie byłem umówiony z gronem górołaźczych znajomych dotarłem z Korbielowa przez Pilsko. Widoczność była, jak zwykłem mawiać dobra, ale ograniczona.
Etykiety:
Beskid Żywiecki,
Beskidy,
góry,
Krawców Wierch,
Pilsko,
Rysianka,
schroniska
niedziela, 14 lutego 2016
Wschody słońca, części od 1 do 9
Zbieram kilka rzeczy, m. in. wschody słońca i świętych Wawrzyńców. O tym drugim hobby jeszcze pewnie kiedyś wspomnę. Może jak będziemy bliżej sezonu grilowego.
Co do wschodów słońca, to zawsze przedkładałem je nad zachody. Wymagają więcej wysiłku, są początkiem dnia, a nie jego końcem etc. Przedstawiam kilka ciekawszych wschodów z ostatnich dwóch lat. Następne będę już publikował na bieżąco.
Na początek Kopiec Piłsudskiego. Najmłodszy (pomijam milczeniem kieszonkowy kopiec Jana Pawła II na Dębnikach; trochę mu do starszego rodzeństwa brakuje) z wielkich krakowskich kopców. Jego szczyt jest najwyższym punktem Krakowa, sięga niemal czterystu metrów nad poziom morza, widoki bywają więc naprawdę znakomite.
(31 lipca 2015)
(5 grudnia 2015)
I jeszcze 15 października 2014, widok na Wawel. Od lewej wieże katedry: Zygmuntowska, Zegarowa, Srebrnych Dzwonów oraz wieża Senatorska zamku. W tle komin elektrociepłowni w Łęgu.
Piękne wschody słońca oglądamy co roku na Podlasiu podczas wycieczki z uczniami, wychodząc przed świtem na wieżę widokową koło Siemianówki. To zdjęcie pochodzi z 11 września 2015 r.
Kolejny widok jest zagraniczny (taki ze mnie światowiec). W poszukiwaniu wschodu słońca wspiąłem się w październiku na górujący nad Barceloną Montjuïc (części Czytelników znany jako miejsce, gdzie znajduje się Katalońskie Muzeum Narodowe i Stadion Olimpijski). Wprawne oko wypatrzy w oddali sylwetkę kościoła Sagrada Familia.
Wreszcie kilka widoków klasycznie górskich. Generalnie, warto oglądać wschody słońca zewsząd, ale im wyżej, tym zazwyczaj efektowniej. Prezentowany już nie tyle wschód, co brzask nad Kościółkami (masyw Babiej Góry; 17 stycznia 2016):
Gniazdo po środku tworzą Romanka do spółki z Lipowskim oraz Pilsko. Zza Pilska, z prawej strony wychyla się ostry wierzchołek Diablaka (Babiej Góry).
Na koniec dwa widoki z ostatniego obejścia Tatr. Pierwszy z nich pochodzi z 6 sierpnia, z południowych stoków Kopca w niezwykle malowniczym paśmie Pogórza Orawskiego, ponad Małym Borowem. Biegnący przez to pasmo czerwony szlak z Dolnego Kubina mogę serdecznie polecić wszystkim Czytelnikom. Od lewej widać tatrzańskie szczyty: Brestową, Salatyn, dalej para (tylko optycznie) Pachoła i Siwego Wierchu, ostatni wyraźnie widoczny szczyt to Ostra.
Na zakończenie Dziumbier, najwyższy szczyt wspaniałych Niżnych Tatr. Moje pierwsze spotkanie z tym honornym wierchem odbywało się w gęstej, zimnej mgle. Trzynastego sierpnia ubiegłego roku Dziumbier chyba docenił moje wysiłki i przywitał mnie, po krótkim biwaku między kamieniami (droga ze Sztefaniczki zajęła mi mniej czasu, niż zakładałem), takim widokiem:
Z lewej, w oddali, widoczne są skaliste szczyty Tatr Wysokich. Na lewo od wyraźnego wcięcia, tworzonego przed dolinę Koprową m.in. Kozi Wierch. Dalej charakterystyczny wierzchołek Krzywania. Z prawej strony najwyższy zarówno optycznie, jak topograficznie Gerlach. Panoramę Tatr zamyka z prawej Sławkowski.
Na szczycie Dziumbiera wznosi się Dwukrzyż (dvojkríž), obecny w godle Słowacji, zazwyczaj łączony jeszcze z misją św. św. Konstantego (Cyryla) i Metodego.
To by było na tyle.
[Uzupełnienie z 2. czerwca 2016 roku: kolejny wschód słońca na Dziumbierze można obejrzeć tutaj].
[Uzupełnienie z 22. sierpnia 2016 roku: kolejny (trzeci) tutaj].
[Uzupełnienie z 1. lutego 2017 roku: a widok na Dziumbier o wschodzie słońca tutaj].
wtorek, 26 stycznia 2016
Tak wyglądał śnieg
Rozkosze odwilży, jakimi cieszą się od kilkunastu godzin warszawiacy skłoniły mnie do zajrzenia na chwilę do śnieżnych zdjęć raptem sprzed tygodnia. Obie fotografie są z poprzedniej niedzieli, z Kaczmarczykowych Szczawin leżących na północnych stokach Babiej Góry. Sam szczyt powyżej. Zdjęcie jest dość okropne, wiem, nie robi się pod słońce (etc.), ale cóż, licentia poetica.
Etykiety:
Babia Góra,
Beskid Żywiecki,
Beskidy,
góry,
zima
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















