Z Weißenfels poszedłem mniej-więcej wzdłuż Soławy (Saale). Rzeka, jej kręcąca się wśród skał dolina, zamki i winnice są szczególnie chronione krajobrazowo. Zmysł turbopatriotyzmu każe przypomnieć, że w Soławie miał Chrobry wbijać kiedyś słupy graniczne. Swoją drogą, jeżeli naprawdę je wbijał, i do tego robił to tak intensywnie, jak chcieli panowie malarze Zamoyski i Cybis (link) to nic dziwnego, że w samej Polsce tak niewiele po nim zostało na powierzchni ziemi. No, ale priorytety.