Dobry tytuł, prawda?
"Dziwnych" wezwań kościołów na szczęście nie brakuje. Dziwnych, czyli bardzo rzadkich, zaskakujących, takich, których pojawienie się w danym miejscu jest bardzo trudne do wyjaśnienia. Do takich osobliwych wezwań należy warszawski święty Aleksander z placu Trzech Krzyży, znakomity pomnik XIX-wiecznego wazeliniarstwa (imię popularne, święty nie). W Lubomierzu jest kościół św. Maternusa, we Francji mijałem świątynie pod wezwaniem świętych Prywata oraz Gorgoniusza. Przedmiotem niezmiennych żartów są święci Kwadrat i Monitor. Kilka dni temu poznałem kolejnego: świętego Achacjusza.
"Dziwnych" wezwań kościołów na szczęście nie brakuje. Dziwnych, czyli bardzo rzadkich, zaskakujących, takich, których pojawienie się w danym miejscu jest bardzo trudne do wyjaśnienia. Do takich osobliwych wezwań należy warszawski święty Aleksander z placu Trzech Krzyży, znakomity pomnik XIX-wiecznego wazeliniarstwa (imię popularne, święty nie). W Lubomierzu jest kościół św. Maternusa, we Francji mijałem świątynie pod wezwaniem świętych Prywata oraz Gorgoniusza. Przedmiotem niezmiennych żartów są święci Kwadrat i Monitor. Kilka dni temu poznałem kolejnego: świętego Achacjusza.
