poniedziałek, 31 marca 2025

Famosissima wyprawa wzdłuż trzeciej Smródki. Część 6, a w niej eks-tramwaj, Alpini i poldery

Jakże miło jest, gdy do Lombardii wraca wiosna! Z każdym dniem jest coraz bardziej zielono i słonecznie, a jednocześnie alpejskie szczyty jeszcze się błyszczą śniegiem, jeszcze nie ma komarów, a Emilii-Romanii jeszcze nie zalało. Jakiż może być lepszy czas na ciąg dalszy famosissimej wyprawy wzdłuż Smródki?

poniedziałek, 17 marca 2025

Obrazki lipcowe, część ósma, ostatnia

W wielomiesięcznej - wypada mniej więcej miesiąc na jeden dzień wycieczki - ale jakże mi miłej relacji z mojego lipcowego spaceru z Węgier do Piwnicznej dotarliśmy do ostatniego odcinka. Jakże to, wypada zapytać, ledwo zbocza Góry Czerchowskich, jeszcze spory kawał drogi? Prawda, ale prawdą jest też to, że właśnie w tym odcinku wyzionął elektronicznego ducha mój aparat, a fatalnymi zdjęciami z mojego telefonu uraczę Was o tyle tylko, żeby domknąć opowieść. 

środa, 26 lutego 2025

Bieguny Wenecji: ten wschodni, i ten południowy

Był zachodni biegun, był północny biegun, dzisiaj nasza Puchatkowa Wyprawa do Biegunów Wenecji dobiegnie końca. Ruszajmy spod Sant'Alvise do wschodniego i południowego bieguna Wenecji.

piątek, 14 lutego 2025

Obrazki lipcowe, część siódma

Ciągnie się ta relacja, przyznaję (która relacja się u mnie nie ciągnie...), ale czyż to nie miło popatrzeć sobie na lipcowe górskie zdjęcia w środku ponurej zimy? Pytanie jest retoryczne, ale jeżeli miło, to zapraszam na kolejny odcinek opowiastki o spacerze z północnych kresów Węgier do Piwnicznej.

piątek, 7 lutego 2025

Bieguny Wenecji: ten północny

Rozpisałem się w tym wątku o biegunach Wenecji strasznie, więc podzieliłem go na trzy części, które teraz po kolei wypuszczam w świat. Wiecie z poprzedniej części, że szukałem w grudniu biegunów Wenecji, i wiecie, że dotarłem do tego zachodniego.