Trzy dni drogi przez północne obrzeża Beskidu Śląskiego były męczące, ale ciekawe i, jak zwykle po wejściu na szczyty - satysfakcjonujące. Wśród porośniętych gęstym lasem grzbietów i dolin odwiedziłem szereg leśnych kościołów, pamiątek trwania ludu cieszyńskiego przy jego wierze.
![]() |
