Dawno nie było żadnego większego spaceru, ale mam dla siebie i dla Was dobre wieści. Obie dawki szczepionki przyjęte, paszport covidowy pobrany, plecak spakowany: wybieram się na spacer z Polski w kierunku Węgier. Celowo nie piszę "na Węgry", bo na razie wciąż się nie da, ale może za kilka dni i ta granica się otworzy, kto wie? Tym razem to będzie spacer typowo górski, coś na kształt twórczego rozwinięcia koncepcji obchodzenia Tatr dookoła.
