Do gdyńskiego - choć, jeżeli chodzi o nastrój, nadal podgdyńskiego - Orłowa sentyment mam od czasów licealnych. Finały Olimpiady Historycznej odbywały się (może nadal się odbywają?) w Jelitkowie, nadmorskiej części Gdańska. Stamtąd urządzałem sobie spacery brzegiem morza do Gdyni.
