Nasze wspomnieniowo-inspiracyjno-planowe oglądanie gór na czesko-bawarskim pograniczu przerwaliśmy pod koniec wstępu: tam, gdzie Kotlina Chebu wspina się na stoki Lasu Czeskiego. Jak to często bywa, granica między dolinami a nie jest zbyt łatwo zauważalna. Chyba dla nas, turystów, ona jest najczęściej tam, gdzie kończą się zabudowania? Jeżeli tak, to czescy geolodzy wyznaczyli ją bardzo podobnie. Według mapy dostępnej w przeglądarce Geoprohlížeč (tutaj) zaznaczono ją na Kyseleckim Potoku, między jeszcze zamieszkaną Mytiną - a już nieistniejącym Oldřichovem.
